wtorek, 1 listopada 2016

20. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie - piątek!






Byłam, widziałam, przeżyłam i nadal nie mogę ochłonąć! Tylu emocji zwyczajnie nie da się opisać, dlatego abyście zobaczyli, co działo się na tegorocznych Targach Książki w Krakowie, podzieliłam swoją fotograficzną relację na trzy części - piątek, sobotę i niedzielę. Dzisiaj zapraszam was na piątkową porcję zdjęć, czyli najbardziej spokojnego dnia tegorocznych targów, w których uczestniczyłam.

W drodze do celu :)
Z Thomasem Arnoldem, którego najnowszą książkę objęłam swoim patronatem medialnym. Wróżę mu taką pisarską przyszłość, jaką obecnie przeżywa Remigiusz Mróz.

Z Lilianą Fabisińską - niezwykle pozytywną kobietą.

Do kolekcji.


Kilka migawek zdjęciowych zrobionych w przelocie pomiędzy stoiskami.




U Małgorzaty Kalicińskiej.


Do kolekcji.








Z o. Leonem Knabitem.


Niezwykła osobowość.


Do kolekcji.


U Katarzyny Majgier.


Do kolekcji.


Kilka zdjęć zrobionych w przelocie pomiędzy stoiskami.




Tutaj napiłam się pysznej i darmowej kawy!


Z Bogdanem Rymanowskim.

Do kolekcji.

Z Nataszą Sochą - niezwykle sympatyczną pisarką.

Do kolekcji.

Przy nich nie można być smutnym, czyli Alek Rogoziński i Magdalena Witkiewicz.

Do kolekcji.

Sebastian Hennig i Wojtek Malicha - dwaj pozytywnie zakręceni mężczyźni, którzy zupełnie niespodziewanie zaczepili mnie pomiędzy stoiskami, proponując swoją książkę. To dwaj podróżnicy, którzy właśnie zbierają na kolejną wyprawę. Skusiłam się na zakup ich wspomnień z podróży - uwielbiam ludzi z pasją!

Do kolekcji.

W piątek pojawiłam się na targach koło godziny 11.30, wyszłam prawie o 19. Kilka nadprogramowych książek spowodowało, że na sam koniec urwało mi się ucho od mojej lnianej torby. Umęczona, spocona ale jakże szczęśliwa - zrealizowałam bowiem swój plan ponad normę. Tych emocji z pewnością nigdy nie zapomnę!

Relacja z sobotniego dnia targowego już w czwartek!

46 komentarzy:

  1. Jak fajnie tylu wspaniałych ludzi widziałaś i poznałaś zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to Cię podziwiam, że Ci się chciało tyle książek wieźć i dźwigać, ja już stara i leniwa :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj prawda - sukienkę masz niesamowitą :D
    Zazdroszczę Ci tego, że mogłaś być na Targach! Mi ostatecznie się nie udało i bardzo nad tym ubolewam :/
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała relacja! Przyznaję, że najbardziej zaintrygowałaś mnie postać Thomasa Arnold, jestem ciekawa jego twórczości. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nadal nie mogę uwierzyć jak nam się udało NIE spotkać w piątek!
    Z przyjemnością dowiedziałam się co wtedy robiłaś :) Przyjemny miałaś czas - czekam na resztę :) Nie mam tylko pojęcia kiedy zrobię swoje opowieści...

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna fotorelacja z jakże ciekawych spotkań. A o. Leon to ma czas chyba z gumy :) Na targach był codziennie po kilka godzin, a ja niestety nie dotarłam... To niesamowity człowiek! Mam dla niego wielki szacunek.
    s-a

    OdpowiedzUsuń
  7. Sukienka świetna!
    To ja zrobiłam zdjęcie z Alkiem i Magdą :)) Tak mi się wydawało, że to Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też bardzo chciałabym taką sukienkę! :)
    Ogromnie Ci zazdroszczę tych Targów i tylu emocji oraz spotkań :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej, szkoda torby. Niemniej, widać, że dzień był bardzo intensywny.

    OdpowiedzUsuń
  10. u o.Leona byłam na Targach w Warszawie, a nie kupowałam od tamtego czasu jego książek, więc już nie szłam. a reszta wygląda epicko;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialna sukienka <3. Zazdroszczę wizyty na Targach, mi niestety studia i odległość nie pozwoliły wyrwać się do Krakowa ;).

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten zakonnik miał kiedyś program telewizyjny, przypomniał mi sie że miał wywiad z z Liroyem

    OdpowiedzUsuń
  13. No to doczekałaś się sukienkowej dedykacji ;) To gdzie kupiłaś tę sukienkę? Najbardziej Ci zazdroszczę spotkania z ojcem Knabitem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcie z Arnoldem! Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś wybiorę się na te targi, chociaż odstraszają mnie tłumy ludzi, ale z Twojej relacji wynika, że warto się przemóc :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoja sukienka rzeczywiście wymiata:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta sukienka jest świetna! Gdzie ją kupiłaś? <3
    Ja chciałabym być na targach w następnym roku, oby mi się udało! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Koniecznie muszę się kiedyś wybrać na te targi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Najbardziej ujęły mnie zdjęcia z o. Leonem. Masz fantastyczną, książkową sukienkę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niesamowite spotkania! Pozytywnie zazdraszczam, ale cóż... Kraków to dla mnie drugi koniec Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  21. widac swietna energie :)super i tyle fajnych dedykacji, zdjecia mowia wszystko

    OdpowiedzUsuń
  22. Można Ci pozazdrościć tych wspomnień, nie ma co :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniale, że tam byłaś, gratuluję! :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Żałuję, że Kraków mam tak daleko :( Ale planuję się wybrać do W-wy w przyszłym roku :)

    Piękna sukienka :) Naprawdę świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Żałuję, że mnie tam nie było! :/
    AAaaa.... masz wspaniałą sukienkę <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne zdjęcia :) Normalnie Ci zazdroszczę i żałuję, że nie byłam na targach :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Konkretne nabytki. Nawet nie pytam, ile masz w kolekcji książek podpisanych, bo nie ogarnę. :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Łączę się w słowach z Katarzyną Majgier - cudna sukienka :D :D :D zazdroszczę i niesamowicie żałuję, że nie mogłam tam być, ale niebawem wiosna - Targi zawitają do Warszawy :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Jaką Ty masz cudną sukienkę! Ja byłam w sobotę i niedzielę. Szkoda, że nigdzie Cię nie dostrzegłam, bo miło by było się poznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ha i gdzie ta walizka książek? Domyślałam się że fotograf był też pomocą w noszeniu opasłych tomów!
    Ps wyglądałaś zjawiskowo!

    OdpowiedzUsuń
  31. Dusza z ciała wyleciała - równiez u mnie. Kolejno spotkanie z ojcem Leonem spowodowało, że stęskniłam się za mieszkaniem jak rzut beretem przy Tyńcu. :( Ale chwila z ojcem Leonem była najpiękniejsza, jaką spędziłam na wszystkich trzech dniach Targów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Zazdroszczę :). I jeszcze raz - sukienka mega :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ta sukienka leży na Tobie idealnie! Świetnie pasuje na takie wydarzenie jak targi. W otoczeniu książek i będąc w swoim żywiole zdecydowanie promieniejesz, co widać :) Świetne łupy w postaci zdjęć i autografów. No i książki tych dwóch podróżników :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo żałuję, że musiałam zmienić plany i jednak nie udało mi się pojawiać w tym roku na Targach. Bardzo fajna relacja, a sukienka naprawdę mega :)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. O matko! I to tylko piątek... Wiolu, czyste szaleństwo i boska sukienka!

    OdpowiedzUsuń
  36. Zazdroszczę tych wszystkich wpisów i spotkań i już oczekuję relacji z kolejnych dni! ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Olbrzymia pasja w filigranowej istocie - to tak skrótowo i humorystycznie, a już zupełnie na poważnie - fantastycznie, że są tacy entuzjaści książek jak Ty, Violu! Sztuką jest również pisanie ciekawszych recenzji od niektórych powieści ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  38. Zazdroszczę spotkań z ciekawymi ludźmi. Dziękuję za relację z targów, przynajmniej mogę popatrzeć i poczuć klimat wydarzenia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. Ileż pięknych książkowych emocji! Sukienka - cudna :-)

    OdpowiedzUsuń
  40. Dziękuję za fotorelację z targów. Żałuję, że nie mogłam tam być.
    Udało Ci się zdobyć bardzo wiele autografów-super.

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiolu, co za wrażenia, co za pozytywna energia Cię tam otaczała :) Lecę czytać o wrażeniach z soboty.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)