czwartek, 23 czerwca 2016

O Pani, której nie da się z nikim pomylić, czyli spotkanie z Iloną Łepkowską w łódzkim Empiku!








13 czerwca w Empiku w Manufakturze łódzkich czytelników odwiedziła Ilona Łepkowska. Spotkanie promowało najnowszą książkę tej scenarzystki filmowej, czyli "Pani mnie z kimś pomyliła". Od dawna byłam bardzo ciekawa, czy wrażenie jakie w mediach, wywołuje Ilona Łepkowska, jest takie samo na żywo, a poza tym tego samego dnia rano, skończyłam czytać książkę w ramach której oscylowało spotkanie, dlatego też postanowiłam się na nim pojawić.
Ilona Łepkowska w swoim prozatorskim debiucie pt. "Pani mnie z kimś pomyliła" zawarła przemyślenia na temat show-biznesu telewizyjnego. Jak sama powiedziała na spotkaniu, to co wiążę się z byciem osobą rozpoznawalną, nie jest obecnie fajne i miłe w wielu aspektach.

"Pani mnie z kimś pomyliła" to jak podkreślają niektórzy, pierwsza książka na naszym rynku pokazująca show-biznes od środka. Jak stwierdziła jej autorka, to chyba książka prawdziwa, gdyż milczą o niej wszystkie plotkarskie portale. Być może dlatego, że ukazano w niej w jaki sposób paparazzi namierzają celebrytów, czy też w jaki sposób promuje się gwiazdy przepychając je z programu do programu.

Jak podkreśliła Ilona Łepkowska, wiele osób uważa, że to książka o TVN. I coś w tym musi być bowiem, gdy zadzwoniono do tej stacji w celu promocji powieści, odmówiono i to dość stanowczo.

Według autorki, w książce zostały przywołane rzeczy, które czytelnikom odpowiednio się skojarzą. Fabuła została w ten sposób stworzona, by osadzić życie głównej bohaterki w pewnej realnej rzeczywistości. Na pewno więc w historii tej znajdzie się pełen i przede wszystkim prawdziwy obraz życia celebryty.

Czas na podpisywanie książek.

Ilona Łepkowska zapytana o plany, odpowiedziała, że lepiej nie planować. Autorka pisze cały czas felietony i założyła warzywnik, ma więc dużo roboty. Obecnie chodzi jej coś po głowie, może nawet napisze kolejną książkę, choć chce trochę zmniejszyć swoją aktywność. Na spotkaniu zdradziła nam także, że być może powstanie trzecia część "Galimatiasu".

Ilona Łepkowska wielokrotnie podkreślała, że nie żyje w świecie medialnym. Ma normalnych przyjaciół, a w branży jedynie znajomych.

Wspólne zdjęcie.

Czytelniczki obecne na spotkaniu.

Na zdjęciu cenna dla mnie dedykacja Ilony Łepkowskiej. Muszę wam przy tej okazji wspomnieć, że niebawem zamierzam policzyć ilość swoich książek z pisemnymi dedykacjami, gdyż uzbierała się ich już dość spora liczba. Myślę, że mogę liczyć ją w setkach. Ostatnio nawet zażartowałam sobie z moim mężem, że w zasadzie nie muszę już myśleć nad tym, jakie tapety ścienne kupić do remontowanej przez nas sypialni, gdyż wszystkie te dedykacje utworzyłyby tapetę idealną dla mnie - uzależnionej od książek maniaczki literatury.


Nic, co zostało napisane w książce, nie jest kłamstwem. Niektóre rzeczy, które zdarzają się bohaterce, zdarzyły się autorce bądź jej znajomym. Ilona Łepkowska nie chciała napisać książki typowej dla kobiet, chciała bowiem, by ta książka była o czymś jeszcze. I taka w istocie jest!

Ilona Łepkowska - silna osobowość, kobieta o bardzo sprecyzowanych poglądach, która nie boi się mówić tego, co myśli. I jest przede wszystkim prawdziwa! Podobnie jak jej książka. Cieszę się, że mogłam poznać autorkę na żywo.

19 komentarzy:

  1. Wspaniała, mądra kobieta, bardzo konkretna i wyrazista:)
    Gosia Bibliofilka

    OdpowiedzUsuń
  2. o, to może nie tylko kobiety czytają i czytać będą tę pozycje

    OdpowiedzUsuń
  3. o, a ja czekam właśnie na jej książkę od wydawnictwa i już ciesze się na lekturę :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś czuję, że skuszę się na tę pozycję :) Bardzo mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę spotkania i powiem szczerze, że po przeczytaniu Twojej recenzji chętnie przeczytam książkę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Alez znowu mialas szczescie !! Zazdrosze Ci troszke. Bardzo lubie Ilone Lepkowska i jej odwage i szczerosc mowienia tego co mysli. Bardzo podobala mi sie jej opinia na temat rezysera Zulawskiego, meza francuskiej aktorki Sofie M., ktora i tak sie z nim chyba rozwiodla. Otoz powiedziala, ze bierze on mlode piekne kobiety za zony i zaszczuwa je robiac z kazdej jedze. Bardzo mi sie to podobalao, bo tak w zyciu niestety czesto sie zdarza, szczegolnie, kiedy mezczyzna jest duzo starszy od kobiety i jest bardzo zazdrosny. Na szczescie kiedy kobieta sie w pore zorientuje, szybko odchodzi od takiego zaszczuwacza...
    To wlasnie jedna z prawd, ktora Ilona Lepkowska mowila z otwartoscia serca i wielka odwaga, nie bala sie tego i wlasnie ta jej szczerosc i odwaga wypowiedzi bardzo mi utkwila w pamieci.

    Ksiazke na pewno kupie, wydaje mi sie wyjatkowo ciekawa pozycja, ktora trzeba koniecznie przeczytac, aby dowiedziec sie troche prawdy o TV i nie tylko.

    Dziekuje Ci pieknie, droga Wiolu za polecenie tej ksiazki i serdecznie Cie pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! Koniecznie muszę bliżej zapoznać się z książką Pani Ilony :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. no proszę to mnie zaciekawiło:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale Ci się darzy ostatnio z tymi spotkaniami autorskimi:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety nie czytałam nic tej autorki, ale muszę to koniecznie zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka brzmi ciekawie, a z tego co napisałaś pani Ilona wydaje się mądrą, wartą uwagi osobą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Widać, że to było bardzo cenne spotkanie:) Poszukam tej książki w księgarniach, bardzo mnie interesuje, jak ten cały nasz show=biznes wygląda od środka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam okazję przeczytać tę książkę, jednak niestety z niej nie skorzystałam. Teraz trochę żałuję :)
    Zazdroszczę spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję spotkania! Jednak książka nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe spotkanie i owocne :) Pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Już jakiś czas temu mnie zainteresowała. Mam nadzieję, że będę miała okazję się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)