czwartek, 28 stycznia 2016

Oocyt - KONKURS









Warszawska Grupa Wydawnicza postanowiła ufundować dla czytelników mojego bloga dwa egzemplarze powieści Wiesławy Pawłowskiej-Migdał pt. "Oocyt", którą kilka dni temu przedstawiałam Wam na stronie. Zapraszam na konkurs.


Zasady konkursu: 
·      W konkursie mogą wziąć udział wszyscy, bez wyjątku.
·      Konkurs trwa od dzisiaj do 16 lutego 2016 r., do północy.
·      Aby wziąć udział w konkursie, należy wykonać poniższe zadanie konkursowe:

Poleć mi książkę, którą mogłabym czytać dziecku w pierwszych dniach jego życia. Uzasadnij swój wybór.

·    Swoją odpowiedź należy zostawić pod tym postem, jako komentarz wraz ze swoim adresem e-mail.
·   Będzie mi miło, jeśli zamieścicie baner konkursowy na swoich stronach, nie jest to jednak warunek konieczny.
·    Wśród odpowiedzi, jakie pozostawicie pod ogłoszeniem wybiorę dwie, która najbardziej mnie przekonają.


Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu trzech dni od zakończenia konkursu. 


Do dzieła! Przekonajcie mnie!

25 komentarzy:

  1. Super pytanie, ostatnio zastanawiałam się z koleżanką, która jest w ciąży, co przygotować dla malucha :D! Wydawałoby się to mało racjonalne, niemowlętom czytać książki? Bez sensu... A jednak! No więc moim zdaniem najlepsze na ten czas będą książeczki z cyklu "Oczami maluszka". Ilustrowana w czarno-białych książka barwach na pierwszy rzut oka mogłaby wydawać się mało ciekawa z racji tych kolorów, jednakże moim zdaniem ma ona sens. Dziecku na początek wystarczy taki kontrastowy zarys podstaw - a w książce znajduje się dużo takich podstawowych rzczy otaczających dziecko. Rodzice mogą rozwodzić się i wymyślać opowieści, a dziecko będzie prawidłowo się rozwijać, ucząc się wzrokowo niektórych przedmiotów, wsłuchując się w ciepły ton głosu matki.

    Banner za chwilę umieszczę na swoim blogu http://karlin91.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny pomysł na pytanie. Życzę powodzenia uczestnikom

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio czytam projekt szczęście. To ksiażka, która ma sprawić, że będziemy szczęśliwsi. Podzielona jest ona na rozdziały, jak być szczęśliwym w różnych sferach naszego życia, w związku, w pracy itd. Jednocześnie daje nam sporo rad, które ułatwią nam życie. Sądziłam, że będzie nudna i infantylna, okazała się jednak bardzo ciekawa i lekka. I co najważniejsze faktycznie można wynieść wiele dobrego po jej przeczytaniu. Maleńkie dziecko z pewnością wyczuje pozytywne wibracje płynące od mamy podczas jej czytania. Polecam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia. Z chęcią poczytam odpowiedzi konkursowe.

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja pomyślę, mam już nawet pewną wizję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje ukochane ''dzieci z bullerbyn''. Dzieciątko zadowolone, bo słyszy Mamy głos, a ja płakałam do rozpuku przy historiach Lassego,Bossa.. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Swojemu synkowi czytałam różne książeczki o zwierzątkach, bajki, wierszyki...nie miało znaczenia co mu czytam, ale ton mojego głosu i to, że podczas czytania trzymałam go w ramionach i czuł się bezpiecznie. Teraz już sam czyta książki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym czytala....basnie. Najrozniejsze z roznych polkul swiata. Byle byly basniami (nie bajkami!). Mam przeogromny sentyment i wiem ze one potrafia czynic cuda! Dlatego chcialabym aby moje malenstwo znalo je nawet juz od brzuszka :) Takie opowiesci pozwalaja modulowac glos, sprawiac rozne emocje i pozwalac na usmiech. Moze za wczesnie by cos z nich zrozumialo, ale sama mozliwosc czytania czegos tak wspanialego dziecku by stworzylo piekna wiez miedzy matka a dzieckiem :)

    PS: trafilam tutaj xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Może 'Antek Cwaniak', by dzieciątko od pierwszych dni stawało się dobrym człowiekiem. W tej książce opisane są pięknie wszystkie prawa zucha:
    1. Zuch kocha Boga i Polskę.
    2. Zuch jest dzielny.
    3. Zuch mówi prawdę.
    4. Zuch pamięta o swoich obowiązkach.
    5. Wszystkim jest z zuchem dobrze.
    6. Zuch stara się być coraz lepszy.
    Podobają mi się opowiadanka Antka na temat właśnie praw zucha, na przykład o mądrej myszy, która nie dała się złapać w pułapkę, że zuchy muszą być mądre jak ta mysz. I o mrówkach. Spodobał mi się bardzo ten fragment:'Każda mrówka jest taka, że wszystkim z nią jest dobrze. (...) Wszystkim jest z mrówką dobrze i wszystkie mrówki są dzielne.'.
    Chociaż jestem już starą babą, to książka ta bardzo mi się podoba, naprawdę coś w niej jest dobrego, ma w sobie dużo mądrości.
    Kto wie, może maleństwo wyrośnie na przykładnego zucha :)

    mietus1993@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę, którą warto przeczytać dziecku w pierwszych dniach jego życia to "Mały Książę". To magiczna opowieść, choć bardzo krótka posiada w sobie wielką moc. W bajkowy sposób opowiada o tym, co w życiu najważniejsze. Podkreśla jak ogromną wagę w ludzkiej egzystencji ma przyjaźń i miłość.
    Dzięki tej lekturze dziecko może przeżyć niezwykłą przygodę u boku młodego chłopca ucząc się jednocześnie o znaczeniu wartości w życiu każdego człowieka.

    Edzia95@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnie badania wykazały, że tak naprawdę nie ważne, co się czyta, bo dzieci w tak wczesnym rozwoju nie znają semantycznego znaczenia słów, ale jak się czyta! Ciepły głos matki, spokojna narracja- myślę, że to najlepiej wpłynie na brzdąca. A jeśli tak stawiamy sprawę, to czemu by nie zaszaleć- przeczytajmy mu najlepsze dzieła światowej klasyki! Będzie to okazja, żeby samemu nadrobić braki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lusinka- mail: lucynabyrdy@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja od małego czytałam swojej córeczce wiersze polskich klasyków Jana Brzechwy i Juliana Tuwima. Córka dobrze reagowała na czytanie, a z biegiem czasu zaczęły jej się bardzo podobać te wierszowane utwory. Do dziś (ma 2 lata i 9 miesięcy) wiersze Brzechwy są jej ulubionymi utworami, ale i inne książki dają jej sporo radości.

    OdpowiedzUsuń
  14. Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy
    Książka może młodzieżowa, ale zapewniam, że zarówno szkrab, młody i stary z chęcią po nią sięgną, bowiem przygody w okresie młodzieńczym są zapamiętywane jako te wykonywane z największą chęcią, zapałem i energią. Taka historia jest także zamieszczona wewnątrz tej książki. Łatwy sposób interpretowania mitologii greckiej możńa nadać znaczeniu, bo każdy temat przyswajany po swojemu, do tego zmierzam, jest jak najbardziej pożądanym. Każdy interpretuje wszytko co go otacza na swój sposób, i w tym kierunku, z tą myślą można czytać tę książkę

    borkowskierwin@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopowiadam, że mowa o pozycji Złodziej Pioruna, choć każda inna z serii byłaby trafiona, jednakże każda historia musi się jakoś zacząć, każda ma swój początek.

      Usuń
  15. Ania z Zielonego Wzgórza i kolejne części. Piękna seria, która opowiada o dorastaniu, bawi i jest napisana pięknym, literackim językiem. Obudziła moją wyobraźnię, jak byłam małą dziewczynką. Mam nadzieję, że obudzi ją również w maluszku :) klaudia.rog@onet.pl Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kto z nas nie lubi bajek i baśni i właśnie tego typu książki czytałabym mojemu dziecku. Byłby to Czerwony Kapturek lub Brzydkie kaczątko, sama wychowałam się na tych bajkach, bo mama czytała mi je jak byłam mała i dalej przekazywałabym te historie swoim dzieciom. Skoro to one zaszczepiły we mnie miłość do książek, więc myślę i mam nadzieję, że tak samo będzie z moimi dziećmi:)
    Pozdrawiam Sylwia
    sylwka.sk91@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślę, że ze spokojem mogłabyś 'karmić' dziecko, którąś z książek z serii "Jeżycjada". Dla dziecka nie ma znaczenia co czytasz. Liczy się ton głosu, emocje, które budzą się w Tobie z każdym kolejnym zdaniem. Poza tym poród to z pewnością bardzo trudny czas dla każdej matki. Czemu więc nie miałabyś pomyśleć o sobie? Przecież przy tej serii odprężyłabyś się, zapomniałabyś o nowej, często stresującej sytuacji. To byłoby korzystne zarówno dla Ciebie jak i dla dziecka.
    Pozdrawiam: Marta meldujegotowosc@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwsza książka to mimo wszystko trudny wybór. Jednak podejmuję się tego wyzwania, włączam intensywne myślenie i... jest! Tuwim. Będąc małą dziewczynką mama często czytała mi jego wierszyki dla dzieci. Później sama zaczęłam to robić, chodząc po domu i powtarzając je na głos. To właśnie dzięki Tuwimowi przeczytałam swoje pierwsze w życiu pełne zdanie :) Chyba każdy z nas poznał i pokochał wiersze takie jak Lokomotywa, Abecadło czy Ptasie Radio. A co jeśli nie Tuwim? Może Brzechwa? To również będzie świetna propozycja dla takiego maluszka. Pamiętam swoje ulubione wiersze: Na straganie, Leń, Tańcowała igła z nitką czy chyba najczęściej przeze mnie powtarzana: Kłamczucha. Myślę, że pierwsza książka powinna być właśnie taka lekka, zabawna oraz umożliwiać mamie maleństwa zmianę tonu głosu oraz udawanie różnych postaci aby dzieciątko mogło jak najbardziej się rozwijać. rocky_143@wp.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)