środa, 4 listopada 2015

"Notebook" Tomasza Lipko i puste strony







Podczas odbierania awizowanych przesyłek na poczcie, zawsze towarzyszy mi swoisty dreszczyk emocji. Nigdy bowiem nie wiem, czego mogę się spodziewać. Kilka dni temu otrzymałam właśnie taką niespodziankę, gdy po otwarciu koperty zobaczyłam książkę, której w ogóle się nie spodziewałam. I nie jest to zwyczajna książka.


O "Notebooku" Tomasza Lipko:


Rok 2012. Cały kraj w euforii szykuje się do inauguracji najważniejszej sportowej imprezy w historii. W cieniu przygotowań do Euro toczy się jednak rozgrywka, która może wstrząsnąć fundamentami całego państwa. W wypadku drogowym pod Piotrkowem Mazowieckim ginie młoda kobieta Dagmara Frost. Wezwany na miejsce, dobiegający czterdziestki i rozczarowany życiem, prokurator Radosław Bolesta z początku nie widzi w sprawie nic podejrzanego. Zbyt duża prędkość i niebezpieczny manewr wyprzedzania to najczęstsze przyczyny wypadków. Gdy jednak chce poinformować o tragedii rodzinę dziewczyny, okazuje się, że kobieta była na świecie zupełnie sama. Żadnych krewnych, żadnych przyjaciół. Tak jakby ktoś celowo pozacierał wszelkie ślady. Prokurator ma nadzieję, że pomoże mu laptop znaleziony przy zmarłej na miejscu wypadku. Jeszcze o tym nie wie, ale uruchomienie komputera zmieni całe jego dotychczasowe życie.
Jakiego typu informacje znajdują się w komputerze Dagmary Frost? Komu zależy na odzyskaniu dysku? Czy jej śmierć to rzeczywiście tragiczny wypadek? Prokurator Bolesta, włączając komputer, otworzył puszkę Pandory. Już wkrótce będzie musiał stawić czoło siłom, które działają w cieniu i zrobią wszystko, aby w cieniu pozostać.


Po otworzeniu koperty, pomyślałam sobie, że wydawnictwo wysłało mi gratisowy egzemplarz recenzencki. Wyobraźcie więc sobie moje zdziwienie, gdy okazało się, że książki nie będę mogła jednak przeczytać w jej wersji papierowej.

Jak to możliwe? Otóż egzemplarz jaki otrzymałam to jedynie pierwszy rozdział powieści, po którym następują takie oto strony - puste strony.


Książka ta to po prostu egzemplarz promocyjny, reklamujący akcję Czytajpl.pl, która trwała do końca października. Szkoda, że została do mnie tak późno dostarczona, jednak pomimo tego faktu postanowiłam pokazać Wam kreatywność w promowaniu czytelnictwa w naszym kraju.  


Mam nadzieję, że akcja z pobieraniem książek w większych miastach będzie miała niebawem swoją kolejną odsłonę i znajdzie się na jej mapie także Łódź. Czytanie warto bowiem promować wszelkimi, dostępnymi kanałami.  

42 komentarze:

  1. Do mnie też dotarła owa książka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No rzeczywiście fajny pomysł,ale trochę to by mnie jednak zdenerwowało - fakt,iż nie mogłabym od razu przeczytać owej książki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Notebook polecam, świetny thriller

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł! I właśnie oto chodzi, żeby te wszystkie akcje promujące czytelnictwo były kreatywne.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale niespodzianka! Mnie by chyba krew zalała jakby mi coś takiego zrobiono ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Też dostałam taką przesyłkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc ja bym się lekko zdenerwowała. Najpierw radość z fajnej książki a później rozczarowanie;p

    OdpowiedzUsuń
  8. No to niezłe zaskoczenie. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam to samo zdanie co Tajemnicze Książki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyjedź do Wrocławia :) Z tego co widzę po plakatach na przystankach, akcja trwa w najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem czy to fajny pomysł takiej promocji...ile drzew trzeba zniszczyć, aby taka pozycja później wylądowała w koszu. Ekolodzy walczą z wydawnictwami, aby więcej było ebooków, a tu takie coś. Przepraszam za te wywody, ale pewnych rzeczy nie mogę tolerować, nawet kreatywnych pomysłów :( Książka nie wiem czy dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie takie samo zdanie.

      Usuń
    2. Ja też mam podobne zdanie w tej kwestii. Niby fajny pomysł na akcję, ale uważam to za zbyt duże marnotrawstwo papieru.

      Usuń
    3. Podpisuję się, uwielbiam tradycyjne książki, nie jestem zwolenniczkę e-booków, jednak takie marnotrawstwo jest chyba niepotrzebne, akcja wspierająca czytelnictwo, jak najbardziej tak, ale może forma nie do końca przemyślana ;) ciekawa jestem ile takich egzemplarzy się ukazało ;)

      Usuń
  12. Uwielbiam wszelkiego typu akcje promocyjne książek (nawet pisałam o tym kiedyś artykuł/zestawienie). Doceniam każdą kreatywność wydawnictw, choć przyznaję, że o akcji czytaj.pl nie słyszałam. Co do "Notebook" to lekturę mam już za sobą i historia podobała mi się. Uważam, że warto po nią sięgnąć, jeśli lubi się takie klimaty. Pozdrawiam! Sylwia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niezła akcja. A książkę kiedyś przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa akcja, jednak nie wiem, czy takie marnowanie papieru jest całkiem w porządku... No i szkoda, że ostatecznie nie udało Ci się przeczytać całości.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajna akcja promocyjna, szkoda, że po czasie doszło.

    OdpowiedzUsuń
  16. A mi nie wysłali, nie nadaję się do promowania :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bym sie wnerwiła ;)
    PS Zły adres do strony podałaś, powinno być: www.czytajpl.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Rzeczywiście, pomysł kreatywny, i z jednej strony zachęcający do czytania, ale z drugiej... tak zostawić czytelnika z pustymi stronami? To przecież prawie barbarzyństwo... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie mogę edytować komentarza więc przepraszam za przecinek przed "i" :)

      Usuń
  19. No nieźle. Bardzo bym się zdziwiła, gdybym otrzymała taką przesyłkę. A swoją drogą - "Notebooka" czytałam. Rewelacyjny kryminał ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. zgadzam się, że w promowaniu czytelnictwa wszystkie chwyty są dozwolone:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wyobrażam sobie Twoje zaskoczenie :) Ale brawa za kreatywność, fajny pomysł na promocję akcji.

    OdpowiedzUsuń
  22. ciekawe, ale ile papiery na to poszlo ;/

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak dla mnie dość głupia, a nie kreatywna promocja. Raz, że powinni to wysłać w wrześniu, żeby na pewno dotarło, dwa - że nie każdy jest z dużego miasta, trzy - szkoda papieru.

    OdpowiedzUsuń
  24. Hm, chyba trochę kontrowersyjna ta akcja...

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajna akcja, jednak powinni włączyć do miast i te trochę mniejsze, bo ja najbliżej miałam do Katowic, a to prawie 40 km ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny pomysł na akcję promocyjną. Popieram:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Genialny pomysł! Choć można dopisać swoje zakończenie również :D w ogóle fabuła wydaje mi się intrygująca - muszę koniecznie bliżej przyjrzeć się tej książce. I trzymam kciuki za Łódź na mapie tej akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja bym się wkurzyła gdybym miala tylko jeden rozdział przeczytac a potem nic :O

    OdpowiedzUsuń
  29. Zawsze jestem za takimi akcjami, im nas więcej tym lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pomysł super, ale przesyłka z takim poślizgiem? Słabo :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo podoba mi się ta akcja :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja bym była wkurzona. jaki to egzemplarz recenzencki skoro nie można się zapoznać z całą treścią? hmmm?

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja również nie mam dostępu do tej promocji, gdyż nie mieszkam w dużym mieście. Ponad to zdecydowanie preferuję papier. ;) Książka mnie zaciekawiła, ale mam obecnie wiele innych do przeczytania, więc jakoś specjalnie poszukiwać jej nie będę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)