piątek, 30 października 2015

19. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie - Część 2








Na część pierwszą mojej fotorelacji z Targów Książki w Krakowie zapraszam Was tutaj - KLIK.


Przechadzając się pomiędzy salami, napotkałam taką oto fantastyczną ozdobę. Ludzka kreatywność nadal potrafi mnie mocno zdziwić.

Na stoisku Agencji Reklamowo-Wydawniczej Vectra, namierzyłam Thomasa Arnolda, autora książki "Tetragon", którą objęłam swoim patronatem medialnym. Fotka obowiązkowa.

U Wojciecha Cejrowskiego gigantyczna kolejka.

Nie udało się nam spotkać ostatnim razem w Łodzi, ale w Krakowie już tak. Agnieszka Walczak-Chojecka jak zawsze bardzo uśmiechnięta.

Dedykacja obowiązkowa.

Na stoisku Wydawnictwa Filia same piękne umysły.

Nareszcie poznałam Agnieszkę Krawczyk.

Dedykacja obowiązkowa.

Pomiędzy stoiskami napotkałam Kasię z bloga Books and Babies, która powiedziała mi, że Katarzyna Targosz jest jeszcze na targach. Autorkę udało mi się namierzyć w ostatniej dosłownie chwili, gdy wychodziła już z mężem i synem do domu. Ależ się ucieszyłam!

Dedykacja obowiązkowa.

Skusiłam się! Skusiłam się na zrobienie sobie jajcarskiej zakładki.

Ha, ha :)

Jeden z głównych punktów sobotniego popołudnia, czyli kolejka do Piotra Fronczewskiego, podpisującego swój wywiad-rzekę.

Dobrze, że byłam praktycznie na samym początku tej olbrzymiej kolejki. 

Udało się. Yeah, Yeah, Yeah!!

Kilka chwil, a zapamiętam ten moment do końca życia.

Piotr Fronczewski to facet z klasą, jakich już mało na naszym świecie. Wielki szacunek Panie Piotrze!

Yeah, Yeah, Yeah!!!

I na koniec Eustachy Rylski.

Pamiątkowe zdjęcie.

 I dedykacja.

Ostatnie spojrzenie...

Żegnam!

O dziwo, na całych targach kupiłam dla siebie jedynie dwie książki. A to wszystko przez to, że targałam ze sobą całą wielką torbę własnych książek i zwyczajnie nie miałabym ich już gdzie włożyć. Kilka godzin z takim ciężarem i człowiek ledwo żyje.

Moje skromne zakupy:

"Ja, Fronczewski" - Piotr Fronczewski w rozmowie z Marcinem Mastalerzem

"Ankapióro" - Barbara Rosiek

Na targach byłam jedynie kilka godzin, a po wyjściu czułam się dosłownie, jakby przejechał po mnie walec. Najbardziej przeszkadzała mi duchota, ścisk i dziwaczne ułożenie niektórych stoisk. I pomimo tego wszystkiego, takich emocji i wrażeń nie da się zapomnieć. Dziękuję wszystkim, którzy mnie poznali i z którymi wymieniłam choćby grzecznościowe przywitanie. Dziękuję także pewnej, młodej czytelniczce, która swoimi słowami, bardzo, ale to bardzo mnie wzruszyła.

Niezaprzeczalnie, moja wizyta na targach przyniosła sporo książkowych dedykacji. Jednak, ważniejsze jest to, że w sobotę wróciłam do domu z wielką pewnością, iż to, co robię ma wielki sens i znajduje Wasze uznanie. A to dla mnie najważniejsze, bowiem nie piszę tylko dla siebie, piszę głównie dla Was. Do zobaczenia za rok!

43 komentarze:

  1. Oczywiście, że to co robisz ma sens. Bardzo lubię czytać Twój blog!
    Odnośnie targów, byłyśmy w Warszawie, gdzie nie kupiłyśmy NIC, bo byśmy już nie były w stanie tego unieść, bo miałyśmy tyle książek po autograf :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Miła przygoda, ja miałam przyjemność spotkać Cejrowskiego w Gdańsku w zeszłym roku na wakacjach. Kupiłam książkę dla syna, jednak nie podpisał jej tak ładnie, jak Tobie. Raczej krotko i nieczytelnie, ale dobre i to :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, chciałabym się kiedyś wybrać na targi, ale podejrzewam, że tłum ludzi by mnie oszołomił :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę pozytywnie tych Targów. To właśnie Kraków ma ten specyficzny klimat, którego nie udaje się powtórzyć w żadnym innym miejscu. Niestety, mnie już od 2 lat ze względów zawodowych nie udaje się dotrzeć, ale w przyszłym roku to priorytet. Mam nadzieję,że się tam spotkamy:-) Pozdrawiam, Justyna

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie żałuję, że w tym roku tam nie dotarłam :) Cieszę się, że z kolei Ty dobrze się bawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę się kiedyś wybrać na te targi żeby sprawdzić jak to jest ;) Kto wie może się uda za rok :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakładka cudna! A spotkania z autorami niezapomniane! Na pamiątkę masz dedykacje w książkach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pewnie, że warto pisać Wiolu! Mam nadzieję, że rok to już się spotkamy? :)
    Uwielbiam obie Agnieszki z Twoich fotek!!! :) Walczak-Chojecką i Krawczyk, cieszę się że i Ty mogłaś spotkać.
    Czyli byłaś tylko w sobotę? Bez noclegu?
    Wiesz czego Ci najbardziej zazdroszczę? Tych zakładek, ale ja byłam tak mało mobilna, że nie zwiedziłam całości tym razem. Miałam dość ograniczone trasy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Im więcej czytam relacji z Targów, tym bardziej jestem zła za to, że kolejny rok nie mogłam być, mimo że mieszkam w Krakowie! Jak pech to pech. A Tobie gratuluję cudownych dedykacji :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję, że za rok tez uda mi się Ciebie znaleźć (to był wielki przypadek, że akurat się na Ciebie natknęłam, bo szukałam Remigiusza Mroza, a tu taka niespodzianka!) i pamiętaj, że wszystko, co Ci wtedy powiedziałam (w ciągu bodajże 20 sekund, ale nie chciałam Cię dłużej zatrzymywać) było prawdą i mam nadzieję, że dalej będziesz tak systematycznie prowadzić bloga, czerpać z tego radość i poprzez recenzje (i nie tylko) dawać tę radość nam. A tych wszystkich autografów to Ci bardzo zazdroszczę, ja mam tylko (a może aż) dwa - od Patrignaniego i Mroza, do Fronczewskiego się nie dopchałam...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak patrzę na te tłumy na zdjęciach to od razu przychodzi mi do głowy: "A podobno Polacy nie czytają książek";D
    Świetne zdjęcia;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety, w targowy weekend byłam chora i nie dałam rady dojechać. Z zachwytem i jednocześnie zazdrością czytam teraz relacje z tego wydarzenia i z niecierpliwością czekam na majowe Targi w Warszawie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O PAn Fronczewski i Cejrowski! Bardzo ich lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa jestem ile razy mijałyśmy się na Targach, bo widzę, że przechodziłyśmy w większości kolo tych samych autorów:)
    Bardzo zazdroszczę spotkania z panem Piotrem Fronczewskim!

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz wiele świetnych zdjęć. Pewnie będą kiedyś super pamiątką :) cieszę się, że miałaś udane targi

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniale spędziłaś czas, wspaniała relacja! A ścisk i inne niedogodności....to taki niezbędny element targowej atmosfery. W pustych halach nie byłoby czytelniczego ducha. I nogi muszą boleć obowiązkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale u Ciebie szczegółowa fotorelacja. Aż miło pooglądać i poczytać. To chyba relacja z soboty, prawda? Ja byłam w niedzielę i było już dużo luźniej. Mniejszy tłok, ale i mniej wielkich nazwisk. Nie spodziewałam się, że do pana Piotra Fronczewskiego będzie aż tak ogromna kolejka. A do stosika Filii może dobrze, że nie dotarłam w sobotę, bo widząc te wszystkie wspaniałe polskie autorki, zapewne chciałabym od każdej autograf i wykupiła wszystkie książki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie, że pomimo niedogodności jesteś zadowolona.
    Ciekawi mnie książka "Ankapióro", patrząc na wcześniejsze pozycje autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zazdroszczę targów, sama chętnie pochodziłabym między stoiskami. I posobni jak Ty, targałabym walizkę pełną książek przez pół Polski ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj, widzę, że wiele fajnych rzeczy mnie ominęło na targach! Z Agnieszką Krawczyk też chętnie bym się spotkała - uwielbiam "Noc Zimowego Przesilenia"! I taką fajną zakładkę bym chciała! Cóż może w przyszłym roku się uda! W tym było tak wiele emocji, że już po spotkaniu opadłam całkiem z sił:)
    Nasza fotka super! :) <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny pomysł na zakładkę! Bardzo lubię czytać wszystkie posty związane z targami książki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Sympatyczna relacja:) A wyglądałaś jak Gwiazda Targów;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękna relacja! Najbardziej wzruszyło mnie Twoje zdjęcie z panem Fronczewskiem. Lubię go bardzo jako aktora i lektora audiobooków, na przykład 'Księcia mgły'. Mam ten nowy wywiad, więc po Twoim poście ją przeczytam. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam książki pana Fronczewskiego, dlatego tylko sobie na niego popatrzyłam;)
    Widzimy się za rok:)

    OdpowiedzUsuń
  25. O jaa, zdjęcia z Fronczewskim, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. uwielbiam Piotra Fronczewskiego!
    piękna dedykacja od Pani Agnieszki Walczak-Chojeckiej:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudownie było! I Ty taka piękna! Ach! Szkoda, że ja tego nie powtórzę w najbliższym czasie, ale liczę, że za rok pojawi się u Ciebie relacja z kolejnych, 20 (!) targów w Krakowie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Twoje fotorelacje z targów są świetne. Zakładki wymiatają, aż człowiek żałuje, że ten Kraków jest tak daleko... Nie ma co, szykuję się na Warszawę i nie odpuszczę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Masz fotkę z Arnoldem!!! Mam nadzieję, że i ja kiedyś zrobię sobie z nim pamiątkowe zdjęcie. A tymczasem nastawiam się psychicznie na Warszawę. Oby tylko się udało.

    OdpowiedzUsuń
  30. Gratuluję zdobycia tylu dedykacji do książek. Z chęcią przygarnęłabym taką od Fronczewskiego :)

    nominowałam Cię do Liebster Blog Award ---> http://postcrossinganiszon.blogspot.com/2015/10/poznanie-innych-i-poznanie-siebie-to.html

    OdpowiedzUsuń
  31. O Fronczewskim to bym sobie poczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wiolu, skoro pojechała tak daleko to myślę, że i w Warszawie zawitasz ☺ może znów uda nam się porozmawiać przy kawce ☺

    OdpowiedzUsuń
  33. Widać, że było świetnie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wiele się działo, ale dla mnie trochę za daleko :). Może kiedyś się wybiorę.

    OdpowiedzUsuń
  35. jak fajnie, że spotkałaś swoich ulubionych autorów książek ;)
    healthybeautylifestyle

    OdpowiedzUsuń
  36. Kochana, tyle tu emocji, aż z tego tekstu się wylewają strumieniem i wcale się nie dziwię - dla miłośnika książek to było fantastyczne przeżycie :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Też byłam na Targach książek w Krakowie i pamiętam tą ogromną kolejkę do Fronczewskiego :)
    Żałuję, że nie zrobiłam sobie zdjęć na stoisku lubimyczytac. Wyglądają naprawdę świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Rewelacja! Ale masz pamiątki. Kurcze - do pozazdroszczenia. Ta fotka z Piotrem Fronczewskim - mega. A pan Rylski wygląda na tym zdjęciu, jakby go coś bardzo bolało ;) Masz niesamowite wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie czytam recenzji z Targów bo mi smutno, że mnie tam nie było :P

    OdpowiedzUsuń
  40. Tak, do zobaczenia za rok ! Udało Ci się spotkać z Piotrem Fronczewskim - czego szczerze ci zazdroszczę. :) No i Barbarą Rosiek. Cóż, w przyszłym roku muszę wygospodarować jeszcze więcej czasu. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)