wtorek, 8 września 2015

Nowa odsłona "Dziewczyny z Ajutthai" Agnieszki Walczak-Chojeckiej już 9 września!






9 września nakładem wydawnictwa Filia ukaże się rozszerzone wydanie powieści, którą niektórzy z Was mogą już znać. "Dziewczyna z Ajutthai" powraca z nową okładką!


OPRAWA MIĘKKA, 336 STRON
FORMAT 130x197
ISBN 978-83-8075-029-6
PREMIERA 9.09.2015

Dziewczyna z Ajutthai
AGNIESZKA WALCZAK-CHOJECKA

Joanna traci ukochaną pracę w korporacji, która była sensem jej życia. Iza wiarę w swojego mężczyznę. A Krzysztof? Całkiem odlatuje i zostaje...stewardem. Czy uda im się odbić od dna i odnaleźć szczęście? Całą trójkę połączy egzotyczna podróż do dalekiej Tajlandii, choć nie wszyscy w nią wyruszą.

Wśród wspaniałych pejzaży Bangkoku, Krabi i Koh Samui dziewczyny szukają przeznaczenia. Z odległej perspektywy zaczynają wszystko lepiej widzieć. Zwłaszcza, że w odpowiedzi na najważniejsze pytania pomaga Joannie pewna tajemnicza rzeźba i dwóch przystojnych mężczyzn. Odnalezienie właściwej drogi, a może i miłości, są już na wyciągnięcie ręki. Czy jednak można wierzyć pozorom?

Podobno niektóre opowieści zaczynają się dopiero tam, gdzie się kończą. I tak właśnie jest z tą książką.



Autorka o nowym wydaniu:

"Ponoć nic dwa razy się nie zdarza, a jednak...
Ostatnie słowa Dziewczyny z Ajutthai brzmią: „Bywają opowieści, które zaczynają się dopiero tam, gdzie się kończą”. Gdy pisałam je trzy lata temu, nie wiedziałam, że będą dla mnie prorocze.
Dzięki wydawnictwu Filia otrzymałam możliwość, by wrócić do tego, co było już skończone i wydane, czyli do mojej debiutanckiej powieści. Poczułam wielką radość, lecz jednocześnie strach i odpowiedzialność. Postanowiłam ulepszyć to, co wymagało ulepszenia, ale nie popsuć tego, co w poprzedniej wersji, wydanej w grudniu 2012 roku, tak spodobało się czytelnikom. Mam wielką nadzieję, że mi się to udało. Zwłaszcza że opinie po pierwszym wydaniu książki były w większości bardzo pozytywne.
Na czym się więc skupiłam? Po pierwsze, wzmocniłam i rozbudowałam najważniejsze wątki: korporacyjny, ajutthajski oraz miłosny. Dopisałam pewne sceny i dodałam teksty, które główna bohaterka, Joanna, tworzy pod wpływem zauroczenia niezwykłą rzeźbą oplecioną korzeniami figowca. Zdradzę Wam, że ta kamienna twarz istnieje naprawdę i tak jak podałam w książce, znajduje się na terenie Wat Mahathat w Ajutthai.
Po drugie, uporządkowałam opowieść pod względem jej struktury, gdyż wcześniej narracja była za bardzo poszatkowana. Połączyłam więc sceny dotyczące danych bohaterów w większe całości. Wierzę, że dzięki temu można łatwiej śledzić losy głównych postaci.
Po trzecie dopracowałam powieść pod względem stylistycznym. Moje pisarskie doświadczenie po napisaniu trzech książek (oprócz Dziewczyny z Ajutthai wydałam Gdy zakwitną poziomki i Włoską symfonię) jest zupełnie inne, niż gdy pracowałam nad swoim debiutem. Nic więc dziwnego, że niektóre z napisanych kiedyś zdań teraz zgrzytały mi niemiło w uszach. Cieszę się, że mogłam je poprawić.
Możecie spytać, czy po tylu zmianach to nadal ta sama książka? Odpowiem, że tak. Jej główne przesłanie jest nadal aktualne. Każdą porażkę można przekuć w wygraną, jeśli tylko podąża się za swoim przeznaczeniem.
Poza tym w warstwie treściowej to wciąż ta sama historia i w książce rządzą ciągle ci sami bohaterowie.
Drodzy Czytelnicy, mam wielką nadzieję, że mój trud nie poszedł na marne i że ulepszona wersja „Dziewczyny z Ajutthai” przypadnie Wam do gustu. Wierzę, że zechcecie zatopić się w barwny tajski świat wraz z bohaterami mojej książki, bo tak naprawdę tylko wtedy ta opowieść zacznie się tam, gdzie się skończyła. Zacznie się w Waszych sercach.


Przy okazji zapraszam na moją stronę: www.walczak-chojecka.pl i na mój fanpage na Facebooku."


Agnieszka Walczak-Chojecka




Czytaliście poprzednie wydanie tej książki? 

18 komentarzy:

  1. Czytałam poprzednie wydanie i mam już to powyższe, które jest wprost zachwycające.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam poprzedniego wydanie, ale może to dobrze. Przeczytam sobie rozszerzone :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam okazji czytać poprzedniego wydanoa, ale książka zapowiada się niezwykle ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam styczności z twórczością pisarki. Ten tytuł brzmi ciekawie, więc będę go miała na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Paulina czytała poprzednie wydanie, a teraz ma nowe. Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  6. taka ulepszona wersja pierwszej książki nie wiedziałem, że tak można

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka "Gdy zakwitną poziomki" bardzo mi się podobała, dlatego chętnie przeczytam i tę powieść, zwłaszcza że jest to rozszerzone wydanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie widziałam poprzedniego wydania, ale wydaje się ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książki nie czytałam, ale nowa okładka całkiem ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda ciekawie, o poprzednim nie słyszałam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. To autorka, której jeszcze nie znam, a bardzo chciałabym to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tej autorki, jednak kojarzę okładkę, która jest nawet całkiem całkiem i dość tajemnicza. Nie wiem jednak czy sięgnęłabym po to wydanie, bo nie do końca przekonuje mnie treść.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna okładka. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale chętnie ją poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Akurat dziś, na stronie wydawnictwa pierwszy raz czytałam o tej książce. Wcześniejszego wydania nie czytałam, ale książka wydaje się być interesująca, więc chętnie przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tej autorki. Może kiedyś poznam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)