czwartek, 12 marca 2015

Test Marshmallow | Wszystkiemu się umiem oprzeć – z wyjątkiem pokusy







Już 18 marca w księgarniach pojawi się ciekawy tytuł, który mnie zainteresował.

Wszystkiemu się umiem oprzeć – z wyjątkiem pokusy” *


Masz wybór: zjeść słodką piankę marshmallow od razu albo poczekać. Wtedy spotka cię nagroda, dostaniesz kolejnego marshmallowa gratis. Od tego co zrobisz będzie zależało twoje życie. To czy odniesiesz sukcesy w nauce, czy popadniesz w uzależnienie od narkotyków, czy poradzisz sobie ze stresem w pracy. 


Brzmi niewiarygodnie, ale test marshmallow to dziś zarazem jedna z najpopularniejszych teorii psychologicznych dotyczących samokontroli, wychowania i sukcesu, jak i popkulturowy symbol. Test marshmallow wpływa na programy nauczania wielu szkół, do których uczęszczają dzieci z różnych grup i warstw społecznych – od tych żyjących w ubóstwie po uczniów elitarnych szkół prywatnych. Międzynarodowe firmy inwestycyjne wykorzystują go, aby zachęcać potencjalnych klientów do planowania emerytalnego.

"Test Marshmallow" nie jest akademickim opracowaniem trwających niemal pół wieku badań, lecz pełną anegdot, dowcipu i zrozumienia dla meandrów ludzkiej natury opowieścią o tym, jak silna wola wpływa na naszą podróż przez życie od przedszkola do emerytury. „Test Marshmallow” jesienią ukazał się w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii zyskując status bestsellera. 18 marca po raz pierwszy ukaże się w Polsce.

Wszystko zaczęło się w 1968 roku. Niewielki pokój w budynku Uniwersytetu Stanforda. Na środku stoi stolik i krzesło. Puste ściany, żadnych innych mebli, żadnych zabawek mimo, że pomieszczenie należy do uniwersyteckiego przedszkola. Do środka wchodzi badacz z dzieckiem. Maluch siada na krześle. Badacz kładzie na stole małą piankę marshmallow. Dla malucha to prawdziwy rarytas i przedmiot pożądania. „Nie jedz pianki. Jeśli nie zjesz, za 15 minut przyjdę i dam ci następną” – słyszy dziecko. Po nim tę samą informację słyszy kolejne 549 maluchów.


Dzieci reagowały różnie. Część zjadała piankę zanim badacz zdążył zamknąć drzwi. Inne potrafiły ze stoickim spokojem czekać 15 minut nawet nie dotykając marshamllowa. Jeszcze inne zasłaniały oczy, lizały piankę, ale jej nie nadgryzały, wąchały, lecz mimo to nie jadły. Poddając dzieci takiej słodkiej torturze Walter Mischel dokonał przełomowych odkryć. Ale aby je ostatecznie opublikować czekał aż do roku 2014. Cały czas pracował z grupą testowanych dzieci, dziś będących już pięćdziesięciolatkami. Zbierał szczegółowe informacje o grupie – przebytej edukacji, sytuacji zawodowej i rodzinnej, kondycji fizycznej, finansowej i stanie zdrowia psychicznego.

W książce „Test Marshmallow” znajdziemy nie tylko opis samego badania, ale też naukowe wskazówki jak pracować nad mechanizmami samokontroli, jak wykorzystać je do budowania dobrego życia, w którym siła woli wymaga mniej wysiłku, stając się coraz bardziej automatyczna i nagradzająca. Jest także mowa o wyzwaniach, z jakimi radzimy sobie dzięki samokontroli – od łagodzenia bolesnych emocji, radzenia sobie z rozpaczą po zawodzie miłosnym i unikania depresji po podejmowanie ważnych decyzji z uwzględnieniem przyszłych konsekwencji. W końcu, w ostatnim rozdziale Mischel zastanawia się, w jaki sposób wyniki badań dotyczących samokontroli, genetyki i plastyczności mózgu zmieniają dotychczasową koncepcję natury ludzkiej i naszą wiedzę na temat tego, kim jesteśmy i kim możemy się stać.

*„Wszystkiemu się umiem oprzeć – z wyjątkiem pokusy” to zdanie napisane przez Oscara Wilde'a i przytaczane na kartach „Testu Marshmallow” przez profesora Waltera Mischela, można potraktować jako motto jego psychologicznej rozprawy.

Tytuł: „Test Marshmallow”
Autor: Walter Mischel
Wydawnictwo: Smak Słowa
Premiera: 18 marca 2015


Jesteście zainteresowani przeczytaniem tej książki? Ja już jestem po lekturze i niebawem zaprezentuję Wam moje wrażenia.

20 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe badania, ja mam problem z zachowaniem samokontroli szczególnie jeśli chodzi o słodycze. Nigdy nie jadłam tych pianek, ciekawe jak bardzo są kuszące :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie poczytam Twoje wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To czekam na wrażenia. Co do samokontroli to niestety często mi jej brakuje, szczególnie przy sięganiu po słodycze lub czegoś niezdrowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A właściwie to nawet jestem zainteresowana, chociaż poczekam na Twoją opinie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nietypowa publikacja. Ja poczekam jednak na pierwsze jej recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja samokontrola jakoś się chowa, gdy widzę słodkości. Może warto zapoznać się z tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z samokontrolą to akurat u mnie bardzo kiepsko...

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam w takim razie na Twoje wrażenia, ale czuję się zachęcona.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie bardzo ciekawa, czekam na recenzje, wtedy podejmę decyzję, czy zakupić.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie różnie bywa z samokontrolą... zaciekawiłaś mnie, z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi intrygująco. Czekam na recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa jestem Twoich wrażeń. Wyobraziłam sobie mojego siostrzeńca przed taką pianką, pewnie by zjadł, bo akurat wczoraj nauczył się nowego zdania: "nie umiem czekać";)

    OdpowiedzUsuń
  13. Będę ją mieć w przyszłym tygodniu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Do pianek akurat mam ogromną słabość....

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie jestem pewna, czy to dla mnie, ale poczekam na recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)