piątek, 28 lutego 2014

Marta Grzebuła - "OSZUKANA"





"Są oczy, których się nie zapomina (...) Są twarze, które ożywają za każdym razem pod powiekami. To obrazy, z którymi człowiek chce się budzić i zasypiać".


Miłość – jedno ze słów najczęściej używanych w naszym życiu. To uczucie przybierające różnorodne barwy i odcienie. To pojęcie, którego nie da się zaszufladkować w żadne dostępne ramy i schematy. W swojej najnowszej powieści Marta Grzebuła przekonuje czytelników o sile miłości, ale także pokazuje jej ciemną stronę, która potrafi oszukać najbardziej kochające serce. 

Marta Grzebuła, znana również jako "Jarzębina" to urodzona w 1960 r. we Wrocławiu absolwentka Studium Medycznego. Jarzębina pisze od trzynastego roku życia, w swoich zbiorach posiada czterysta wierszy, w 2010 r. zadebiutowała tomikiem poezji pt. "W cieniu Jarzębiny". Twórczość autorki to jednak przede wszystkim wydane nakładem różnych wydawnictw powieści. Marta Grzebuła jak sama twierdzi: "Sercem do serc, piszę".

Iwona w młodości przeżyła wielką miłość, taką o której czyta się jedynie w sentymentalnych powieściach. Miłość, która do dnia dzisiejszego pali jej serce. Marcin był dla niej wszystkim, a ona bez niego mogłaby po prostu nie istnieć. Jego pójście do wojska i brak listów, były początkiem końca tak dobrze zapowiadającego się związku. Iwona wyszła za mąż, urodziła dzieci, będąc ofiarą przemocy domowej rozwiodła się i wyjechała z kraju. Po blisko dwudziestu latach od rozstania, dzięki portalowi społecznościowemu bohaterka nawiązuje kontakt z Marcinem. Okazuje się, że przeszłość skrywa tajemnice, których odkrycie zburzy pozorny spokój Iwony, a miłość bliskich okaże się być tragiczna w skutkach.

"OSZUKANA" to powieść obyczajowa o dużym podłożu psychologicznym. Autorka w swoim utworze przedstawia losy kobiety, której życie pod wpływem ingerencji osób trzecich w pewnym momencie wskoczyło na złe tory. Kłamstwo ukrywane przez lata i swoista zmowa milczenia, doprowadziły życie Iwony na skraj wytrzymałości psychicznej. A wszystko to w imię miłości, której pojęcie jest często mylone z innymi uczuciami. Marta Grzebuła bardzo realistycznie wykreowała fabułę swojej książki, w której poszczególne elementy składające się na świat przedstawiony współgrają ze sobą. Dzięki licznym retrospekcjom, zabieg udany w tego typu konstrukcji fabularnej, czytelnik wraz z bohaterką przenosi się do przeszłości, do lat, w których Iwona poznała Marcina i zaczęła się ich, trwająca całe życie miłość. Przejścia pomiędzy teraźniejszością a przeszłością są płynne, dzięki czemu historia nabiera naturalnego wydźwięku.

Historia Iwony i Marcina mogłaby wydarzyć się w życiu każdego z nas. Często bowiem najbliżsi naszemu sercu, kierując się naszym dobrem, sprawiają nam ból podejmując decyzje za nas. I to chyba główny atut tego utworu. Przerwane w tak okrutny i perfidny sposób szczęście dwojga osób, wzbudza konieczność oceny postaw moralnych osób, mających swój udział w kłamstwie ukrywanym przez lata. Autorka zadaje również pytania o naturę miłości: Czy to uczucie jest w stanie wybaczyć wszystko i czy istnieje miłość bezwarunkowa? Widać więc, że to właśnie miłość i jej odcienie są głównym motywem fabularnym "OSZUKANEJ". Miłość kobiety do mężczyzny, miłość rodziców do dzieci, czy miłość po prostu niespełniona. Dla czytelników preferujących przedstawienie obrazu tego uczucia w różnych barwach, historia Iwony i Marcina będzie idealna. Wbrew pozorom, najnowsza książka Marty Grzebuły nie jest romansem, to z pewnością coś o wiele więcej.

Autorka używa głębokiego, emocjonalnego języka, zabarwionego lekką nutką poetyckiego smaku. Całość tekstu urozmaicają wiersze autorstwa Jarzębiny, niezwykle refleksyjne, trafiające prosto w duszę. Zastosowana pierwszoosobowa narracja głównej bohaterki to trafiony zabieg, wzmacniający pobudzenie różnorodnej palety uczuć u czytelnika. Przemyślenia i wspomnienia Iwony, często bowiem wzbudzają wzruszenie, ale również złość i bezsilność wobec tak okrutnego losu i przede wszystkim głupoty ludzkiej.

Miłość Iwony i Marcina, która nigdy nie miała prawa się spełnić była dla bohaterów swoistym zakazanym owocem. "OSZUKANA" to smutna do bólu historia, ukazująca wpływ jednej, niefortunnej decyzji na całym życiu. Lektura tej dość krótkiej (sto sześćdziesiąt stron) książki wzbudziła we mnie wiele emocji. Polecam czytać tę powieść wieczorem, gdy wasi bliscy pójdą już spać. Tak, byście mogli się wzruszać, bez zdziwionych spojrzeń domowników. 




Marta Grzebuła


Dziękuję autorce za możliwość uczestniczenia w opracowywaniu i przygotowywaniu tej powieści oraz za wspaniałe podziękowania na łamach książki


Rekomendacja recenzji na portalu Zaczytaj się!
http://zaczytajsie.pl/2014/04/01/marta-grzebula-oszukana/


Recenzja tygodnia (29.09.2014 r. - 5.10.2014 r.) na portalu


Recenzja bierze udział w WYZWANIU
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/p/polacy-nie-gesi-ii.html

czwartek, 27 lutego 2014

"Homoseksokracja" - Subiektywnie o książkach patronatem medialnym dystopii



Już niebawem, czyli 10 marca, na naszym rynku pojawi się niezwykła książka, której moja strona patronuje medialnie.  

Poznajcie "Homoseksokrację", pierwszą tego typu dystopię ilustrującą świat ewolucji płci, orientacji seksualnej i post-człowieka.



 
Tytuł: Homoseksokracja
Autor: Matt Mayevsky

Wydawnictwo: Foreknowledge Ltd
Przewidywane kolejne wersje językowe książki: EN, DE, RU.
Ilość stron: 516
Dostępne formaty: ebook, paperback, hardcover
Kanały dystrybucji: Docelowo kilkadziesiąt kanałów dystrybucji, w tym: Amazon, Lulu, iBook, Virtualo
Grupa docelowa: 18+, czytelnicy zainteresowani tematyką dystopijną, SF, ewolucją społeczną, w tym miłośnicy książek sensacyjnych.
Data publikacji "Homoseksokracji" na rynku polskim: 2014.03.10










Stary porządek świata definiowany przez mężczyzn hetero uginał się pod wpływem formującej się ponowoczesności. Zmiany, które zaczęły lawinowo następować po sobie od schyłku wieku XX, przez pierwsze dziesięciolecia XXI wieku skutkowały coraz większymi pęknięciami struktury społecznej wydobywając na powierzchnię nowe, dynamicznie rozwijające się nurty. Kolejne fale feminizmu negujące stetryczały patriarchalizm, poprawność polityczna zmieniająca pojęcie normy i normalności, wzrost wielkości i znaczenia, tak zwanych mniejszości (szczególnie seksualnych) wpływających na rewolucję seksualności, spychającą funkcje prokreacji w strefę komercyjną oraz redefiniujących płeć, te i tym podobne zjawiska formowały nowy ład. Targany wstrząsami społecznymi świat przybiera ostatecznie formę zwaną Homoseksokracją (HS). Dominującą większością stają się homoseksualni, natomiast hetero żyją w getcie, odizolowanym wysokim murem magnetycznym. Homoseksokracja jest u szczytu swojego rozwoju cywilizacyjnego, a homoseksualni uważają się za kolejne ogniwo ewolucji człowieka po zepchniętych w narożnik świata heteroseksualnych. Nie przeszkadza im to jednak w traktowaniu getta jako niewyczerpywanego zasobu naturalnego. HS importuje tanie towary, sprowadza niemniej tanich pracowników oraz hetero dzieci przeznaczone do homonaturalizacji. Osiągnięty status quo pomiędzy homo i hetero, wbrew powierzchownym pozorom jest wygodny dla obu stron.

Po retro-seksualnym skandalu jaki miał miejsce w rządzącej Zjednoczonej Partii Femen (ZPF), niewielką ilością głosów wybrano na wakujący urząd prezydent Homoseksokracji, homonaturalizowaną Charlize Harper oraz ogłoszono przyspieszone wybory. Najbliższe dni zdecydują o kształcie i kierunku rozwoju HS, a także o dalszych losach Getta Heteroseksualnych. Oprócz ZPF w wyborczym wyścigu udział biorą, kierowana przez Matkę Imogen feminonazistowska neomatria popierana przez surogatki oraz Ultrakatolickie Centrum HS szukające swojej szansy w powiększającej się niszy transgenderów. Trzy różne partie i trzy różne wizje przyszłości Homoseksokracji ścierają się w wyborczej konkurencji. W tym czasie, do Getta Heteroseksualnych udaje się rzecznik Gabinetu HS, Jego Ekscelencja Simone-on Cannon w celu wynegocjowania limitu dzieci hetero przeznaczonych do homonaturalizacji. Wiele homoseksualnych par czeka na adopcję nowych homo-obywateli. Papieżyca Hetero Kościoła wraz ze swoim osobistym sekretarzem Willem-on Kocherem oczekują na lotnisku na przybycie gościa z HS. Opóźniony już transfer hetero dzieci może być jednym z kluczowych elementów decydujących o kolejnej wygranej kadencji przez ZPF.

W cieniu kampanii wyborczej, pracownicy z Getta Heteroseksualnych przeprowadzają dywersję na terenie zakładów homonaturalizacji. Katastrofalny w skutkach sabotaż hetero powoduje eskalację konfliktu między homoseksualnymi a gettem. Wzrastają nastroje heterofobiczne, a tym samym poparcie dla konkurencyjnej neomatrii. Do akcji wkracza szef służb bezpieczeństwa McCleary III DE6, z kolei naciskana przez Radę ZPF prezydent Charlize Harper musi udowodnić swoją polityczną skuteczność. Od szybkości i wyników śledztwa zależeć będą dalsze losy Homoseksokracji. Trwa wyścig z czasem, a za fasadą karnawałowej atmosfery wyborów rozgrywają się ludzkie dramaty.

Licznie splecione ze sobą wątki wiążą bohaterów w sytuacjach, w których każdy wybór jest wyborem dramatycznym. W tym świecie zdominowanym przez stygmat orientacji seksualnej nikt nie jest bez skazy. Im głębiej wchodzimy w tę antyutopijną rzeczywistość, tym ostrzej widzimy podział, który wykracza poza prostą linię heterofobii i homofobii. Nienawiść do mężczyzn (mizoandria), lęk przed kobietami (gynofobia), feminonazizm, poliamoria, ... to tylko niektóre zjawiska ukazujące liczne pęknięcia przebiegające wielokierunkowo wśród społeczności homo i hetero.

W tle, Homoseksokracja porusza także istotne kwestie społeczne, charakterystyczne dla obrazu współczesnego świata, który określić można mianem interregnum (między starym a nowym porządkiem). Czy jesteśmy świadkami ewolucji płci, seksualności, repozycji patriarchatu? Jak może wyglądać przyszłość stygmatyzowana już dzisiaj zjawiskami  burzącymi stary paradygmat społeczny? 




Matt Mayevsky jako autor non-fiction opublikował "Cyfrową przestrzeń biznesową" (PWN) (o webserwisach biznesowych) oraz "Ekonomię Chmur (o Cloud Computingu). Oprócz tego jest autorem opowiadań i powieści SF, w tym cyber romansu "Mężczyzna, który chciał zrozumieć kobiety (Wydawnictwo Bellona).

Strona autora - KLIK 


W najbliższym czasie więc na mojej stronie możecie spodziewać się różnych form promocji tej niezwykle oryginalnej książki.

A już od 10 marca zapraszam was do lektury "Homoseksokracji".


środa, 26 lutego 2014

Zbigniew Kaliszuk - "Laboratorium miłości. Tom 1: Przed ślubem"





"Mit, że miłość to uczucie, jest najbardziej powszechny i najbardziej zakorzeniony w świadomości kolejnych pokoleń ludzi tej ziemi".


Na rynku wydawniczym znajdziemy dużą ilość poradników traktujących o miłości, budowaniu wzajemnych relacji w związkach, czy dotykających stricte tematu udanego seksu. Ciekawa więc byłam, jaką formę obierze tego typu publikacja, która w odróżnieniu od nowoczesnych poradników, została wyłącznie oparta na wartościach chrześcijańskich.

"Laboratorium miłości. Tom 1: Przed ślubem" to publikacja powstała pod redakcją Zbigniewa Kaliszuka, absolwenta zarządzania i marketingu Szkoły Głównej Handlowej. Autor od 2002 r. angażuje się w działalność społeczno-religijną, był liderem Akademickiego Stowarzyszenia Katolickiego Soli Deo z Warszawy, a od 2010 r. współpracuje z portalem Opoka i prowadzi blogi na portalach internetowych. Obecnie pracuje jako analityk biznesowy w renomowanej firmie, oraz jest redaktorem naczelnym gazety "Niecodziennik".

Pierwszy tom cyklu jest zbiorem wykładów, kazań i rozmów, dotyczących tajemnicy miłości, podzielonych na dziesięć części. Publikacja dotyka takich sfer ludzkiego życia, jak sposoby na odnalezienie miłości, czystość przedmałżeńska, radzenie sobie z seksualnymi pokusami czy odróżnianie miłości od zauroczenia. Wszystkie części, ujęte w jedną całość są pokłosiem spotkań organizowanych przez ASK Soli Deo. W publikacji znajdziecie wypowiedzi psychologów, seksuologów, księży czy nawet aktorów. Posłuchacie Adama Szustaka, ks. Marka Drzewieckiego, Radosława Pazury i innych.

Publikacja pod redakcją Zbigniewa Kaliszuka jest książką skierowaną głównie do katolików, którzy wchodzą w dorosłe życie i poszukują odpowiedzi na nurtujące ich pytania dotyczące zasad wiary chrześcijańskiej w kontekście związków damsko-męskich. Zadeklarowany ateista lub niepraktykujący katolik, sięgnie po ten zbiór raczej z ciekawości lub w celu obalenia argumentów przedstawianych w książce. Zapytacie dlaczego? Otóż wszystkie porady dotyczące budowania przez młodych ludzi przyszłej instytucji małżeństwa, ukazane zostały w kontekście nauczania Kościoła, w związku z tym wiele twierdzeń z pewnością nie przekona zwolenników wolnych związków i wolnej miłości w ogóle. Nie polecałabym więc tego zbioru czytelnikom, którzy na wstępie odrzucają nauczanie Kościoła w tym temacie, tym bardziej, że dość moralizatorski przekaz może nieco zniechęcać.

Nie od dzisiaj wiadomo, że religia chrześcijańska i w konsekwencji nauczanie Kościoła neguje wiele współczesnych zjawisk czy mód w temacie relacji damsko-męskich. I właśnie do tych zagadnień odnoszą się osoby zaprezentowane w zbiorze. W książce znajdziecie więc argumenty przemawiające za wstrzemięźliwością seksualną przed ślubem, tłumaczenie negatywnych skutków mieszkania w konkubinacie, czy idei wolnych związków. Trzeba przyznać, że nawet mocno "liberalny katolik", jeśli można użyć takiego określenia, z pewnymi założeniami przedstawionymi w zbiorze może się zgodzić. Często bowiem, wyznawcy religii chrześcijańskiej znają jedynie bardzo pobieżnie przyczyny takiego, a nie innego. konserwatywnego podejścia do kwestii małżeństwa. W tym kontekście więc, lektura pierwszego tomu cyklu Laboratorium miłości może okazać się źródłem bezcennej wiedzy, z którą niekoniecznie trzeba się zgadzać i praktykować.

Ciekawostką i równocześnie wielkim zaskoczeniem była dla mnie rozmowa z Radosławem Pazurą, który przedstawił genezę zmiany swojego światopoglądu na temat związków i co za tym idzie, pozytywnych zmian w jego życiu. Przyznam, że do tej pory postrzegałam tego aktora zupełnie inaczej i pewnie wielu czytelników po przeczytaniu książki będzie miało podobne odczucia. Trzeba również podkreślić, iż zbiór ten nie jest poradnikiem typowo psychologicznym, gdyż psychologii jest w nim naprawdę bardzo mało. Nazwałabym go raczej drogowskazem dla osób pragnących rozpocząć wspólne życie, zgodne z nauką Kościoła.

Przyznam, że lektura pierwszego tomu Laboratorium miłości okazała się absorbującym doświadczeniem, dzięki któremu poznałam odpowiedzi na najbardziej nurtujące mnie pytania, odnośnie twardych, katolickich reguł w relacjach damsko-męskich. Nie oznacza to oczywiście, że nagle zmieniłam swoje podejście do tych spraw i stałam się zagorzałą antagonistką konkubinatu. Jestem natomiast bardzo ciekawa kolejnego tomu zatytułowanego "Po ślubie", którego premiera planowana jest na czerwiec. Jeśli interesuje was taka tematyka, zachęcam do przeczytania.


Zbigniew Kaliszuk

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Fronda

http://www.wydawnictwofronda.pl/

 

Recenzja bierze udział w WYZWANIU


wtorek, 25 lutego 2014

Już są! Dwie nowości, które musicie przeczytać!




Na rynku wydawniczym w ostatnich dniach pojawiły się dwie nowości, do których przeczytania chciałabym was gorąco zachęcić:




"Kochanka królewskiego rzeźbiarza"
Victoria Gische



Wydawca: Bellona
EAN 9788311130777
304 stron
format 125x195 mm
oprawa miękka


Kolejna książka autorki, znanej wielu czytelnikom z niekonwencjonalnej powieści o Lucyferze.

Książka koncentruje się na związku młodego rzeźbiarza o imieniu Dżehutimes z królową Nefretete. Zgodnie z badaniami, które przeprowadzili archeolodzy, królowa, mająca znaczącą pozycję na dworze, nagle została odsunięta od władzy i skazana na opuszczenie głównego pałacu królewskiego. Za takim postanowieniem króla Echnatona mógł kryć się romans, w który wdała się Nefretete. Jej kochankiem miał być właśnie Dżehutimes.

Chociaż tematem przewodnim jest związek tej dwójki powieść szanuje fakty historyczne. Innym ważnym wątkiem jest rewolucja religijna, do której dążył Amenhotep, zwany w okresie amareńskim Echnatonem, oraz spiski, które zawiązywali kapłani Amona, pragnący nie dopuścić do rozprzestrzenienia się nowych wierzeń.

To książka o wielkich emocjach i trudnych wyborach. Warto zaznaczyć, że królowa Nefretete funkcjonuje w niej głównie pod swoim imieniem, które miało brzmieć Tatu-Hepa.


Data wydania 20.02.2014
Cena Det. 33.90

Link do książki - KLIK 




Marzenia potrafią się spełniać, a przekonuje nas o tym nasza blogowa koleżanka - Katarzyna Meres z bloga Świat Kasiencjusza - KLIK, która właśnie debiutuje jako pisarka. 

Pierwsza książka Kasi już na mojej półce, także niebawem możecie spodziewać się jej recenzji.



 
"Dźwięki wspomnień"
Katarzyna Meres

Rodzaj literatury: Literatura kobieca
Wydawca: Novae Res, 2014
Format: 121x195mm, oprawa miękka ze skrzydełkami
Wydanie: Pierwsze
Liczba stron: 104
ISBN: 978-83-7942-099-5



„Dźwięki wspomnień” to historia zamknięta w formie intymnego pamiętnika, który zawiera poetycki zapis przeżyć, uczuć i myśli kobiety oraz mężczyzny. Te dwie perspektywy sprawiają, że książka staje się pełnym obrazem miłosnego związku, a jednocześnie jego wnikliwą analizą.

Autorka opowiada o zaangażowaniu, nadziejach i rozczarowaniach. O uczuciu może nieidealnym, ale z pewnością autentycznym, głębokim i szczerym. Takim, którego potrzeba kryje się w każdym z nas.

Link do książki - KLIK



Czy któraś z przedstawionych przeze mnie książek trafia w wasze gusta czytelnicze?


Ogólnopolska Zbiórka Darów Kulturalnych!



Moi drodzy, chciałabym Wam przypomnieć o wspaniałej akcji - "Ogólnopolskiej Zbiórce Darów Kulturalnych".







"Pamiętacie Bajkę O Dziewczynce Z Zapałkami? Te Święta Dla Wielu Nie Muszą się tak Skończyć!"

Pomimo, iż Unia Europejska jest jednym z najbogatszych rejonów na świecie, to 17% Europejczyków ma tak ograniczone dochody, że nie może zaspokoić podstawowych potrzeb życiowych.
"Wykluczenie społeczne", podobnie jak "społeczeństwo obywatelskie", jest obecnie najpopularniejszym i najczęściej używanym terminem w sferze działalności organizacji pozarządowych, socjologii, polityki społecznej. Wykluczenie jest odmieniane przez wszystkie przypadki, na walkę z nim wydawane są miliony złotych (w skali świata miliardy dolarów) tymczasem nic się nie zmienia, wręcz przeciwnie, osób wykluczonych jest coraz więcej i to nie tylko w Polsce, ale na całym globie." * (Marcin Janasiak)

Podzielmy się tym co mamy, wiedzą zapisaną w książkach, mamy ich tak wiele… I z wielu już dawno wyrośliśmy… Podzielmy się wiedzą i szczęściem, które nam te twory przyniosły, nie bądźmy obojętni… Podarujmy w te święta książkę ukochanym, bliskim, podzielmy się Naszym szczęściem z obcymi, którzy go jeszcze nie zaznali…

W oparciu o decyzję Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracyjnym o numerze 426/2013, w przedświątecznych okolicznościach mikołajowych i gwiazdkowych, Stowarzyszenie Sztukater ogłasza ogólnopolską zbiórkę książek oraz darowizn, które zostaną przekazane placówkom zajmującym się walką z wykluczeniem społecznym . Dla nas nie ma rzeczy niemożliwych a w tym szczególnym okresie zdziałamy cuda…

Dzięki Waszej pomocy i przy Waszym wsparciu postanowiliśmy w te święta obdarować wiele placówek, których do tej pory nie stać było na stworzenie obszernych miejsc kulturalnych zwanych księgozbiorem podręcznym. Miejsc w których dawne historie literackich bohaterów ożywają na nowo, miejsc w których rzeczywistość roztacza nowe horyzonty, miejsc, w których w te święta na wielu twarzach chociaż na chwile zagości uśmiech… Nie bądźmy obojętni wobec naszych bliźnich, podzielmy się również z nimi chwilami naszych literackich uniesień, kulturą i historią zapisaną w skarbnicach wiedzy, zwanych książkami…

Pamiętajcie o życzeniach świątecznych, do każdej paczki prosimy o dołączenie kartki świątecznej z odręcznie wypisanymi życzeniami (bez danych osobowych adresata, z dedykacją), która w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia zostanie przekazana osobom bezdomnym w schroniskach. Ten szczególny gest pozwoli im również poczuć magię świąt i choć na chwilę stać się częścią Waszych rodzin… Wspomóżmy bliźnich słowem pisanym, życzmy Im spokojnych i wesołych świąt Bożego Narodzenia…

Co zbieramy?
*Książki ( wszelkiego typu, każdej ilości i tematyki… nie muszą być nowe!)
*Pieniądze (Dzięki dobrowolnym wpłatom ufundujemy wyposażenie wnętrza, w którym będzie znajdywał się księgozbiór, każda kwota się liczy!)
*wszelkiego typu artykuły biurowe (kredki, mazaki i co wam tylko przyjdzie do głowy!)
*oraz wszelkiego typu produkty (materiały), które wspomogą przeprowadzenie akcji


Ważne terminy:
Zbiórka darów trwa do 01 grudnia 2014!
Rozdysponowanie darów co kwartał!
Oficjalne rozliczenie zbiórki 10 grudnia 2014!

Podoba Ci się akcja, chcesz się przyłączyć? Opublikuj na swojej stronie plakat i info o akcji, zaproś znajomych, tak nie wiele wysiłku kosztuje a tak wiele znaczy!


Jak przekazać dary?
Wystarczy nadać paczkę z zawartością w środku na adres korespondencyjny poniżej.
Na stronie http://sztukater.pl/stwowarzyszenie.html na bieżąco będziemy informować o darach oraz ich ofiarodawcach!
Adres Korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
Z dopiskiem: "Święta z Książką"
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68

Jak przekazać wpłaty pieniężne?
Wystarczy przelew, każda kwota się liczy…
Akcja: "Święta z Książką"
konto bankowe: Bank Millennium SA
03 1160 2202 0000 0002 2944 5132
tytułem: "Święta z Książką"

Adres korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68
tel. 791566675
email: info@sztukater.pl
www.sztukater.pl


Instytucje, firmy oraz wszelkiego typu organizacje, chcące przyłączyć się do Naszej proszone są o kontakt:

stowarzyszenie@sztukater.pl
Koordynator Projektu:
Tomasz Szmich
Tel. 791566675
Adres Korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
Tomasz Szmich
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68
Zachęcam do zajrzenia na stronę wydarzenia na facebooku: KLIK 
Strona portalu Sztukater: KLIK
ZACHĘCAM DO UDZIAŁU !

poniedziałek, 24 lutego 2014

Teresa Monika Rudzka - "Kuzyneczki"







"(...) Jakoś trzeba ciągnąć ten wózek i być przygotowanym na zmiany. Na tym polega życie (...)".


Powieści o dziejach wielopokoleniowych rodzin, najczęściej nazywane przez znawców sagami rodzinnymi, zachwycają czytelników swoim rozmachem. Z książką Teresy Moniki Rudzkiej mam pewien problem, to bowiem historia balansująca na pograniczu sagi rodzinnej i powieści o relacjach w rodzinie. Historia mocno realistyczna, rzekłabym życiowa aż do bólu.

Teresa Monika Rudzka to urodzona we Wrocławiu, a mieszkająca w Lublinie polska pisarka, która pracowała również jako bibliotekarka, agentka ubezpieczeniowa i sekretarka. Obecnie autorka realizuje swoją pasję dziennikarską, pisząc historie do różnych, babskich magazynów. W wolnym czasie przyjemność sprawia jej lektura dobrej książki i obejrzenie interesującego filmu. Lubi koty. W 2010 r. zadebiutowała dobrze przyjętą powieścią "Bibliotekarki". "Kuzyneczki" to jej trzecia książka.

Ciężkie lata powojenne, cienie i blaski PRL-u, przewrót ustrojowy i lata współczesne – przez te wszystkie etapy przechodzą bohaterki książki Teresy Moniki Rudzkiej. Żenia – niespełniona artystka, jej córka Asia trwale przytłoczona silnym charakterem matki, Rysia – mało zaradna życiowo i jej dwie córki: Renia – posiadająca syndrom gorszego dziecka oraz Marcela – której ambicja doprowadziła do choroby umysłowej. Wspomnienia dwóch, tytułowych kuzyneczek wywołują kolejne wspomnienia, a czytelnicy obserwują przekrój przez życie kobiet. Kobiet takich jak my, jak ty i ja.

Motywem przewodnim powieści Teresy Moniki Rudzkiej jest rodzina. Rodzina przedstawiona w ujęciu różnych perspektyw, dla których częścią wspólną jest kobieta i jej rola w społeczeństwie. Autorka na przykładzie dwóch kuzynek i pozostałych bohaterek, ukazała pewną prawidłowość, otóż kobiety są nadal takie same i nie ma znaczenia w jakich realiach i ustrojach politycznych żyją. Kobiety od zawsze szukają szczęścia, miłości, realizują własne pasje, doświadczają rutyny życia i swoistego rozczarowania własnymi wyborami. To kobiety, które żyją obok nas. Na kartach "Kuzyneczek" z pewnością odnajdziecie siebie i historię waszych matek czy sióstr. A wszystko to okraszone nie dającym się niczemu zarzucić realizmem, który przenika aż do bólu, powodując często smutek i wielką nostalgię. Bohaterki zostały mocno zróżnicowane charakterologicznie, co wpływa na możliwość oceny ich postaw przez czytelników. Warto tutaj podkreślić, iż przekrój życia poszczególnych ciotek, babek, matek, sióstr i córek jest niezwykle rozpięty, od zakończenia II wojny światowej do czasów nam współczesnych. Z tego też względu można byłoby pokusić się o zakwalifikowanie powieści do specyficznego gatunku sagi rodzinnej, choć grubość książki z pewnością na to nie wskazuje.

"Kuzyneczki" to również szeroko wyeksponowane tło społeczno-obyczajowe, w którym największą część fabuły zajmują lata tak różnie odbieranego współcześnie socjalizmu. Autorka z wielką dbałością o szczegóły przedstawia codzienne życie, pełne absurdu i małych zwycięstw. Dla miłośników PRL-u ta przeważająca część fabularna książki, przedstawiająca ten właśnie okres, będzie na wagę złota, pełna ciekawostek i dobrze zachowanych realiów zwyczajności.

Styl pisania Teresy Moniki Rudzkiej nie jest łatwy i przyjemny w odbiorze. Początkowo trudno odnaleźć się w specyficznej konstrukcji powieści charakteryzującej się obszernością opisów i małą liczbą dialogów, dzięki czemu akcja powieści płynie bardzo wolno. Poza tym autorka miesza współczesność z przeszłością, wielokrotnie stosując retrospekcje. Interesującym zabiegiem są wprowadzane co jakiś czas dialogi pomiędzy Asią i Renią, które stanowią niejakie podsumowania. Początkowo również czytelnicy mogą pogubić się w zapamiętaniu stopni pokrewieństwa rodzin tytułowych kuzyneczek. Spora ilość bohaterów, jaką wprowadza autorka aż prosi się o załączenie do książki drzewa genealogicznego, zabiegu często stosowanego przy tego typu powieściach. Taki załącznik z pewnością ułatwiłby początkowe zamieszanie. Radzę więc przed lekturą wyposażyć się w kartkę i długopis, by zapisać sobie poszczególne stopnie pokrewieństwa, będzie wtedy po prostu łatwiej zagłębić się w przemyślaną treść powieści.

Teresa Monika Rudzka udowadnia, że kobieta najczęściej utożsamiana z filarem rodziny posiada przeróżne twarze. Muszę przyznać, że pomimo trudnego stylu autorki, jestem zachwycona jej piórem, gdyż podczas lektury książki wielokrotnie utożsamiałam fikcyjne bohaterki z przedstawicielkami własnej rodziny. I to chyba główna zaleta przemawiająca za poleceniem wam tej powieści obyczajowej, czy też sagi rodzinnej, poruszającej wiele strun naszej duszy. Jednym słowem polecam.

"Właściwie kto powiedział, że dobra literatura stoi Mannem i Proustem? To przecież jak jedzenie – są w nim i poważne pieczenie wieprzowe, i polędwica wołowa, są lekkie naleśniki, chłodnik, lody o różnych smakach. Nieważne co, ważne jak jest przyrządzone i to samo dotyczy książek".

Teresa Monika Rudzka

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu 2 Piętro
http://www.2-pietro.pl/

Recenzja bierze udział w WYZWANIU
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/p/polacy-nie-gesi-ii.html

niedziela, 23 lutego 2014

Oddam w dobre ręce!



Moje zbieractwo książkowe zatacza coraz szersze kręgi. Owocem moich ostatnich poszukiwań dotyczących brakujących w mojej kolekcji książek z serii Koliber, są cztery nadprogramowe egzemplarze, które w swoich zbiorach już posiadam. Dlatego też mogę wam je oddać, by książki znalazły nowy dom.

Egzemplarze oczywiście nie są nowe, jednak ich stan jest naprawdę dobry. Zobaczcie!

Theodor Fontane - "Effi Briest"




 Erskine Caldwell - "Sługa Boży"



 Roman Bratny - "Kolumbowie Rocznik 20. Tom 1"


Willa Cather - "Mój śmiertelny wróg"



Zasady rozdania:
  • Do rozdania może zgłosić się każdy bez żadnych dodatkowych warunków.
  • Wystarczy pod tym postem, w komentarzu napisać, którą książkę wybieracie wraz z podaniem adresu e-mail. Każdy może wybrać tylko jedną książkę.
  • Rozdanie trwa do 15 marca 2014 r. do północy.
  • Następnego dnia spośród wszystkich osób, które się zgłosiły wylosuję po jednej, które otrzymają wybrane przez siebie książki.
  • Natychmiast po ogłoszeniu wyników wyślę wiadomość o wygranej. Jeśli w ciągu trzech dni nie otrzymam adresu do wysyłki, powtórzę losowanie.
  • Koszty wysyłki pokrywam wyłącznie ja.
  • Jeżeli macie ochotę, możecie zamieścić na swoich stronach lub na facebooku baner rozdania, jednak nie jest to warunek konieczny.

Zachęcam do udziału!

sobota, 22 lutego 2014

Mariusz Zielke - "Easylog"




 

"Prawda czasem zniewala i nie chce puścić. Jeśli w nią wejdziemy, oblepi nas jak pajęcza sieć, przyklei się do nas i nie pozwoli na oczyszczenie sumienia".



Zastanawialiście się kiedyś czy powstanie w przyszłości sztucznej inteligencji, przewyższającej ludzki intelekt jest prawdopodobne? Myślę, że większość z nas rozważała taki scenariusz. Motyw zagrożenia na jaką może zostać narażona ludzkość pod wpływem powstania takiego tworu wykorzystywało wielu twórców kultury, od literatury po kino. Sztuczna inteligencja, powiecie, że to jedynie fantastyka. Po lekturze najnowszej książki Mariusza Zielke, nie będziecie już tego tak bardzo pewni.

Mariusz Zielke to dziennikarz śledczy, a obecnie również pisarz, absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, związany od 1999 r. z "Pulsem Biznesu". Autor pisywał teksty dla przeróżnych specjalistycznych wydawnictw, w tym również o tematyce podróżniczej i popularno-naukowej. Oprócz dziennikarstwa imał się wielu innych zawodów. W 2005 r. otrzymał nagrodę "Grand Press" w kategorii dziennikarstwo śledcze. Zielke jest również promotorem czytelnictwa,  udziela się w wielu różnorakich inicjatywach.

Los Angeles, czasy współczesne. Ben Stiller to dawny technolog w wielkiej korporacji SkyCom, pomysłodawca światowego hitu technologicznego o nazwie Wally, opartego na sztucznej inteligencji. Bohater po odejściu z firmy, założył własny biznes pod nazwą „Easylog”, polegający na organizacji eventów. Po dziesięciu latach widzi niespodziewanie swoją ukochaną dziewczynę Sally, która zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Przeszłość nie potrafi odejść z życia Bena, domagając się wyjaśnienia jej zamierzchłych tajemnic. 

Najnowsze dzieło Zielke okrzyknięte zostało thrillerem technologicznym. Przyznam, że z taką szczegółową klasyfikacją spotykam się po raz pierwszy i w sumie nie dziwię się. Mamy thrillery medyczne, polityczne, psychologiczne, erotyczne, więc dlaczego nie można stworzyć podgatunku dreszczowca w postaci thrillera technologicznego. W dobie błyskawicznego rozwoju światowej technologii, takie powieści będą pewnie pojawiać się coraz częściej, nawet na naszym, lokalnym rynku wydawniczym. Warto podkreślić, że Zielke fabułę swojej książki umiejscowił w Stanach Zjednoczonych i naprawdę trafnie udało mu się odzwierciedlić klimat miasta Los Angeles. Elementy świata przedstawionego, jak obcojęzyczne imiona bohaterów, świat wielkich, korporacyjnych układów tak charakterystyczny dla Ameryki i rozwinięte pod względem technologicznym społeczeństwo wpływają na uniwersalizm powieści. Gdybym nie wiedziała, że autor jest naszym rodzimym pisarzem, byłabym przekonana, że to jakiś pisarz zagraniczny. W tym kontekście muszę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że "Easylog" z dobrym tłumaczeniem powinien być naszym towarem eksportowym.

Misterna fabuła jaką udało się wykreować autorowi, jest tajemnicza do samego końca. Zielke bowiem raczy czytelnika niespodziewanymi zwrotami akcji, napięciem utrzymującym do granic wytrzymałości oraz dynamiczną fabułą. A wszystko to łączy niezwykle ciekawy temat, skłaniający do myślenia i chwilowej refleksji. Trzeba również przyznać, że zakończenie całej intrygi może was nieco zaskoczyć. Zagłębiając się w pierwsze strony powieści, kompletnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. I co warto podkreślić, uczucie takie towarzyszyło mi do samego zakończenia książki. Trudno bowiem stwierdzić, gdzie przebiega cienka granica pomiędzy fikcją a prawdą w historii Bena Stillera. I to właśnie ten element intryguje najbardziej.

Szkieletem fabularnym na którym bazuje Mariusz Zielke jest motyw stworzenia urządzenia, które dzięki sztucznej inteligencji ma coraz większy wpływ na życie człowieka. Wally to technologia przewyższająca dzisiejsze, najnowocześniejsze komputery, która potrafi zastąpić ludzkości wszelkie prawdziwe doznania. Autor dzięki temu wątkowi skłania do refleksji nad kierunkiem i zagrożeniami szybkiego postępu technologicznego, którego jesteśmy świadkami. Przecież już dzisiaj wirtualna rzeczywistość zastępuję wielu ludziom prawdziwe życie i wypiera tradycyjne relacje. W tym temacie muszę również wspomnieć o jednym z elementów zakończenia książki, nawiązującym do dalszych dziejów Wally'ego. Aby nie zdradzać fabuły, napiszę tylko, że autor z pewną dozą nieprawdopodobieństwa przedstawił zakończenie tego wątku. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego. 

Mariusz Zielke zastosował pierwszoosobową narrację głównego bohatera, co wydaje się być trafionym zabiegiem, dzięki któremu Ben Stiller staje się postacią dość tajemniczą, która nie odkrywa wszystkich kart do ostatniej strony. To bohater dość niejednoznaczny, którego trudno wyczuć. Podoba mi się taka specyficzna kreacja głównej postaci.

"Easylog" pozwoli wam zanurzyć się w świat wielkich korporacji i misternie knutych intryg. To historia, w której nic nie jest takie, jakie na początku się wydaje. Ostrzegam, jeśli zaczniecie czytać tę powieść, nie oderwiecie się od jej lektury aż do ostatniej strony. A ja wpisuję się w poczet fanów twórczości Mariusza Zielke i obiecuję sobie przeczytać poprzednie książki autora.

Mariusz Zielke

 Za możliwość przeczytania książki dziękuję Business Culture i Wydawnictwu Akurat
http://www.businessandculture.pl/
 



Recenzja bierze udział w WYZWANIU
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/p/polacy-nie-gesi-ii.html

piątek, 21 lutego 2014

Kawowe inspiracje



Za każdą moją bytnością w kawiarni kryje się niepohamowana chęć spróbowania pysznej kawy. Najczęstszą jej odmianą, jaką zamawiam jest kawa cappuccino, którą po prostu uwielbiam pod każdą postacią.

Jeśli wy również lubicie ten smak, mam świetną wiadomość. Taką kawę możecie zaparzyć sobie w każdy pochmurny dzień, bez konieczności wychodzenia z domu. 

Poznajcie więc kawę rozpuszczalną o smaku cappuccino, która umili wam chwile spędzone z pasjonującą lekturą.

ARABICA to najlepszy gatunek kawy. Pochodzi z wyżyn Etiopii. Uprawiana w Afryce, Ameryce Południowej i w Azji. Jej ziarna są dość twarde i dają aromatyczny napar. Ziarna kawowca Coffe Arabica są dużo smaczniejsze od łatwiejszych w uprawie Coffea Robusta.



Sposób przyrządzania:

2-3 łyżeczki kawy (w zależności od preferencji smakowych) należy zalać wrzątkiem.



Jeśli lubicie smak kawy z mlekiem, można odrobinę go dodać. Już po zalaniu wodą, czuć aromat cappuccino. Na co dzień nie słodzę kawy, jednak w tym przypadku łyżeczka cukru ewidentnie zwiększyła doznania smakowe. Dla miłośników cappuccino to świetna alternatywa, pozwalająca na szybkie zaparzenie ulubionej kawy.

100 g tego afrodyzjaku kosztuje 8,00 zł. Aby zachować przystępną cenę, kawę zapakowano w woreczki strunowe, pozwalające zachować jej świeżość i aromat. Więcej szczegółów znajdziecie TUTAJ.




Kawa zaparzona, nie pozostaje mi więc nic innego jak zatopić się w lekturze. I was oczywiście do tego namawiam :)


Za możliwość spróbowania kawy dziękuję firmie SKWORCU
http://www.skworcu.com.pl


czwartek, 20 lutego 2014

Antoni Kroh - "Sklep potrzeb kulturalnych – po remoncie"






"Niezależnie od granic politycznych, istnieją granice ojczyzny duchowej, noszonej w sercu".



Polska długa i szeroka, od morza aż do Tatr. Nasze polskie góry co roku przyciągają rzesze turystów z całego świata. Do tej pory sądziłam, że obraz Podhala i całej góralszczyzny jest dość poprawnie osadzony w świadomości mojej i ludzi, którzy nie mieszkają w górach. Po lekturze dość niekonwencjonalnej książki Antoniego Kroha, wiem jak bardzo się myliłam. Okazało się bowiem, że moja wiedza dotycząca życia i mentalności górali jest po prostu znikoma i nie oddaje nawet cienia jej prawdziwego wymiaru.

Antoni Kroh to urodzony w Warszawie etnograf, historyk kultury, tłumacz i leksykograf. Jako mały chłopiec spędził kilka lat w Bukowinie Tatrzańskiej, gdzie uczęszczał z miejscowymi dziećmi do szkoły podstawowej. W stolicy ukończył liceum i studia na Uniwersytecie Warszawskim. Jako miłośnik góralszczyzny, pracował przez kilka lat w Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem. Jest autorem licznych książek i publikacji. Obecnie mieszka w Nowym Sączu. "Sklep potrzeb kulturalnych – po remoncie" jest drugim wydaniem tej książki, które jak wskazuje tytuł, przeszło mały remont.

Publikacja Antoniego Kroha jest zbiorem różnorodnych opowieści o kulturze i mentalności góralów. Cała książka podzielona została na dwadzieścia siedem rozdziałów, w których autor wraca do wspomnień ze swojego dzieciństwa spędzonego w Bukowinie, przytacza wiele ciekawych anegdot, wyjaśnia różnorodne zjawiska z życia na Podhalu, czy konfrontuje przeszłość z dzisiejszą rzeczywistością Tatr. To książka nietuzinkowa, przedstawiająca w przystępnej formie kulturę Podhala – tę współczesną i tę, która została zapomniana przez kolejne pokolenia.

Tytuł książki Antoniego Kroha zafascynował z pewnością niejednego czytelnika. Cóż bowiem oznacza tajemniczy "Sklep potrzeb kulturalnych"? Mogę wam uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić, że taki właśnie sklep istniał w rzeczywistości w Bukowinie Tatrzańskiej. Sprzedawano w nim różnego rodzaju książki (nie tylko literaturę propagandową) ale także artykuły szkolne i papier toaletowy. Pomysł na takie zatytułowanie publikacji o góralszczyźnie stał się trafionym zabiegiem, tytuł bowiem zaciekawia i biorąc pod uwagę całą treść książki, odzwierciedla jej esencję. Zapytacie dlaczego? Otóż w sklepie potrzeb kulturalnych mogliście znaleźć wszystko, podobnie jest w książce Kroha – różnorodność przytaczanych i rozwijanych tematów jest główną cechą charakteryzującą tę publikację. Znajdziecie w niej naprawdę wiele, zaczynając od wspomnień autora, opisu mentalności górali, portretów zwykłych niezwykłych mieszkańców Podhala do różnego rodzaju tekstów piosenek i trudnej gwary góralskiej. Trzeba również podkreślić, że początkowo taka konstrukcja publikacji, która przeplata ze sobą nieocenione wspomnienia autora z wiedzą typowo etnograficzną, sprawia wrażenie nieuporządkowania. Jednak biorąc pod uwagę całość książki myślę, że ta różnorodność tematyczna wpływa na ciągłe zainteresowanie czytelnika. Każdy, kolejny rozdział funduje nam bowiem coś nowego i trudno przewidzieć czym zaskoczy nas autor.

Antoni Kroh dzięki swoim wspomnieniom przedstawia czytelnikom obraz Podhala z lat 60. Obraz, który dzięki jego wnikliwej analizie, niekiedy dowcipnemu stylowi i równocześnie pewnej dozie krytycyzmu, urzeka realizmem i obnaża narosłe wokół góralszczyzny mity. Warto podkreślić, że książka nie jest zbiorem suchych opowieści, bowiem do głosu autora często dołączają nagromadzone przez lata sentymenty i lekko zauważalna ironia. Czytelnik z pewnością zauważy również wiele porównań współczesnego Podhala z tym, z przeszłości. Porównanie, które niestety potwierdza smutną prawdę – dzisiejsza kultura Tatr uległa modzie światowej ery konsumpcji. "Sklep potrzeb kulturalnych – po remoncie" przedstawia również pytanie o kondycję współczesnej kultury Podhala, dokąd zmierza góralszczyzna i w jakim celu.

Warto powiedzieć również kilka słów o samym wydaniu książki. Twarda oprawa i dobrej jakości papier bezsprzecznie umilają lekturę. W książce znajdziecie również wiele czarno białych zdjęć przedstawiających miejsca, o których wspomina Antoni Kroh. Miejsc, które zachowały się w takiej formie jedynie na fotografiach. Trudnymi fragmentami mogą okazać się licznie przytaczane gwarą góralską wypowiedzi. Przyznam, że zrozumienie tych tekstów sprawiło mi największą trudność, jednak pomimo tego nie da się zaprzeczyć, że miało to swój niezaprzeczalny urok.

Po lekturze książki Antoniego Kroha z pewnością nie przestanę kochać naszego polskiego morza, na rzecz gór. Z pewnością również "Sklep potrzeb kulturalnych – po remoncie" rozświetlił mi na szeroką skalę obraz Podhala i całej góralskiej kultury. To publikacja dla wszystkich, nie tylko dla czytelników kochających i wielbiących Tatry. Zapraszam więc do świata fascynujących opowieści, które znajdziecie w sklepie potrzeb kulturalnych, po gruntownym remoncie.

Antoni Kroh


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG
http://www.wydawnictwomg.pl/

Recenzja bierze udział w WYZWANIU
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/p/polacy-nie-gesi-ii.html

środa, 19 lutego 2014

Już niebawem! Lidia Miś - "W pewnym teatrze lalek"



23 lutego 2014 r. nakładem wydawnictwa Dreams będzie miała swoją premierę książka "W pewnym teatrze lalek":



Książka W pewnym teatrze lalek w sposób zabawny, a zarazem wzruszający opowiada o kształtowaniu charakteru, partnerskich relacjach i przynależności do grupy. To opowieść o budowaniu własnej tożsamości, rozpoznawaniu emocji oraz o otwartości na potrzeby innych.

Do teatru lalek przybywa nowa marionetka Perełka. Jest niedoświadczona i nigdy nie występowała na scenie.

Do roli aktorki pomagają jej przygotować się nowi przyjaciele: Kamilla, Babcia, Miś i Kaczka.
Plejada marionetek, jawajek i pacynek wiedzie na pozór beztroskie życie, co rusz wcielając się w nowe kreacje.

Okazuje się jednak, że aktorstwo niesie ze sobą wiele wyzwań, a teatr jest czymś więcej niż pracą – jest całym ich światem!


http://dreamswydawnictwo.pl/

 
Lidia Miś-Nowak
(1977, Ropczyce), właścicielka wydawnictwa Dreams. Absolwentka pięcioletniego Technikum Ogrodniczego, Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania oraz Politechniki Rzeszowskiej. W 2007 roku zakończyła tamże Podyplomowe Studia Pedagogiczne. W 2011roku ukończyła Krakowską Szkołę Filmu i Komunikacji Audiowizualnej w zakresie Scenariusz Filmu Fabularnego. W 2004 debiutowała jako pisarka. W 2005 roku otrzymała Nagrodę za Najlepszy Debiut Prozatorski Podkarpacia za książkę „Odwiedzając czarownice” przyznaną przez Związek Literatów Polskich, oddział Rzeszów. Od 2010 roku jest właścicielką i redaktor naczelną wydawnictwa Dreams z siedzibą w Rzeszowie. W 2010 roku otrzymała wyróżnienie jury w Ogólnopolskim Plebiscycie „Najlepsza książka na zimę 2010” oraz w 2011 roku – Wybór Internautów „Najlepsza książka roku 2010” za zbiór opowiadań „Opowieści biblijne dziadzia Józefa” w kategorii książka dla najmłodszych. Druga część „Opowieści biblijnych dziadzia Józefa” otrzymała nagrodę przyznaną przez Jury w ogólnopolskim plebiscycie na Najlepszą Książkę na Zimę 2012r. w kategorii książka dla dzieci oraz „Najlepsza Książka na Gwiazdkę” w kategorii Opowieści o świętych. Trzecia część „Opowieści biblijnych dziadzia Józefa” zyskała miano „Najlepszej książki na gwiazdkę 2013” – Nagroda Jury w kategorii książek dla najmłodszych. Rodzina: mąż, dwie córki. Zainteresowania: pisarstwo, scenariopisarstwo i reżyseria, jazda motocyklem, rodzinne podróże.


Skusicie się?


wtorek, 18 lutego 2014

Janusz Koryl - "Ceremonia"






"Dziennikarz jest jak myśliwy, który musi najpierw wytropić zwierzynę, zanim odda jeden celny strzał".


Jak wskazuje powyższy cytat, dziennikarz to alternatywna forma myśliwego. Osoba parająca się taką profesją, stale poluje na nowe tematy do swoich artykułów, by nadawały się na pierwszą stronę. Czasami jednak temat życia zjawia się niespodziewanie i pozornie absurdalny, w konsekwencji poraża swoją realnością. Przekonał się o tym bohater książki Janusza Koryla o tajemniczym tytule "Ceremonia".

Janusz Koryl to prozaik i poeta, mieszkający od 1978 r. w Rzeszowie. Autor jest absolwentem filologii polskiej i z racji swojego wykształcenia przez dekadę pracował jako polonista w jednym z rzeszowskich liceów. W swojej pracy zawodowej wykonywał również zawód dziennikarza, był autorem programów w lokalnym oddziale Telewizji Polskiej, oraz pisał recenzje do ogólnopolskich pism literackich. Na chwilę obecną pracuje jako urzędnik w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie.

Młody, ambitny dziennikarz "Głosu Podkarpacia" - Rafał Kamiński czuje się bezsilny wobec postępującego marazmu w jego życiu. Brak fascynujących tematów, które wzbiłyby jego talent na wyżyny dziennikarstwa, przytłacza go każdego dnia pracy. Tymczasem naczelny gazety otrzymuje anonimowy list, w którym mieszkaniec małej wsi Polana umiejscowionej w Bieszczadach informuje o makabrycznej, corocznej ceremonii jej mieszkańców. Od trzech lat, w Wielki Piątek miejscowa ludność z proboszczem na czele, krzyżuje młodego mężczyznę. Rafał na zlecenie szefa jedzie do Polany sprawdzić tę nieprawdopodobną informację. Okazuje się, że rzeczywistość potrafi być gorsza od najbardziej wymyślnych scenariuszy filmowych.

Szkieletem, na którym opiera się cała fabuła książki Koryla jest motyw tytułowej ceremonii. Muszę przyznać, że pomysł na fanatyczne krzyżowanie ludzi mające wydźwięk czysto religijny, zaskakuje świeżością i intryguje do ostatniej strony. Już za sam pomysł autorowi należą się brawa. Wiadomym jest, że tradycja krzyżowania ludzi sięga dalekiej przeszłości naszej cywilizacji, jednak osadzenie takiej właśnie ceremonii we współczesności, okazało się trafionym w dziesiątkę pomysłem. We współczesności pod postacią hermetycznie zamkniętej wsi w bieszczadzkich lasach, liczącej niespełna stu mieszkańców, znających się wzajemnie na wylot. Autorowi udało się przedstawić klimat Polany w sposób niezwykle realny i rzeczywisty. Wraz z przyjazdem Rafała do wioski, czytelnik wraz z dziennikarzem rozmawia z mieszkańcami, odsłaniając przerażającą prawdę. Koryl podkreśla wymiary religijnego fanatyzmu, które mogą przyjąć najbardziej skrajne formy. Fabuła w tej płaszczyźnie przeraża swoją realnością i wcale bym się nie zdziwiła, gdyby kiedyś okazało się, że takie praktyki mają miejsce w rzeczywistym świecie.

Pomysł rewelacyjny, jednak jego wykonanie nie do końca spełniło moje oczekiwania. Ostatnie partie tekstu ocierają się o absurdalne sytuacje, począwszy od groteskowej akcji policyjnej na wierzchołku Baszty do niezrozumiałego przeze mnie umorzenia śledztwa. W tych aspektach fabuła stała się mało wiarygodna, wywołując spore rozczarowanie. Janusz Koryl postanowił również zastosować w swojej powieści kompozycję otwartą, czym nie do końca mnie przekonał. Aby nie zdradzać całej fabuły, napiszę tylko, że jestem w stanie zrozumieć niedopowiedzenie w kwestii umorzenia śledztwa, nie wzbudza jednak mojego aplauzu tajemnica trumien. W mojej opinii za dużo tutaj tajemnic, jak na jedną powieść. Doceniając nieograniczoną wyobraźnię autora, liczyłam chociaż na częściowe wyjaśnienie zagadki mieszkańców Polany i niestety moja czytelnicza ciekawość nie została zaspokojona. 

Trudno zakwalifikować książkę Janusza Koryla do jakiegokolwiek gatunku literackiego, gdyż "Ceremonia" jest swoistym wymieszaniem kilku odmian epiki. W utworze znajdziecie elementy sensacyjne, szeroko zaakcentowane tło obyczajowe, trochę kryminalnego śledztwa oraz w głównej mierze cechy gatunkowe dreszczowca, inaczej zwanego thrillerem, do którego powieści chyba najbliżej. Język jakim posługuje się autor jest dość prosty, z przewagą dialogów nad opisami.

"Ceremonia" to jeden z lepszych, polskich dreszczowców jakie miałam ostatnio okazję czytać. Bezsprzecznie Janusz Koryl potrafi wykorzystać potencjał swojej wyobraźni, tak by zaskoczyć czytelnika swoim pomysłem. Szkoda jedynie, że zakończenie pozostawia tak dużo znaków zapytania i nie odsłania przynajmniej części tajemnicy. Polecam na pochmurny, lutowy dzień. "Ceremonia" was z pewnością zaskoczy i przerazi.

Janusz Koryl

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Dreams
http://dreamswydawnictwo.pl/


Recenzja bierze udział w WYZWANIU
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/p/polacy-nie-gesi-ii.html


poniedziałek, 17 lutego 2014

Wyniki konkursu z "Testamentem Eleonory"




Coraz bardziej zaczynam lubić organizowane przeze mnie konkursy, w których liczba osób pragnących książkową nagrodę zaprzecza powtarzanej wszędzie teorii o niskim poziomie czytelnictwa w naszym kraju. Do konkursu zorganizowanego wraz z Wydawnictwem Oficynka, zgłosiła się rekordowa dotąd liczba 107 osób! Bardzo się cieszę! 

Do kogoś z poniższej listy trafi dzisiaj wiadomość o wygraniu nowiutkiej, pachnącej świeżością, nie czytanej książki Artura Daniela Grabowskiego pt. "Testament Eleonory". Oto lista:




W wyborze przyszłego posiadacza książki pomogła mi maszyna losująca. Oto wyniki:



Tym samym "Testament Eleonory" wygrywa osoba z adresem e-mailowym:

senzasonno@gmail.com    

GRATULUJĘ!          


Pozostałym osobom dziękuje za wzięcie udziału w zabawie. Zapraszam was również na ogłoszony niedawno konkurs pt. "Mój najlepszy flirt" - KLIK.




niedziela, 16 lutego 2014

Klaudia Pingot - "SpecBabka. Obudź w sobie kobiecą moc!"




"Ludzie, którzy rozumieją to, że sami tworzą prawdę o własnej rzeczywistości i życiu, stają się wolni i spokojni".


Wszelakie poradniki przedstawiające liczne złote rady jak żyć, bardzo często nie różnią się między sobą. Z pewnością jest to jeden z głównych powodów nie sięgania po tego typu publikacje przez czytelników, mających już za sobą lekturę kilku podobnych do siebie książek. Warto więc w tym kontekście opowiedzieć o perełce w morzu poradników, do jakiej udało mi się dotrzeć. Perełce wyróżniającej się na tle innych tego typu publikacji.

Klaudia Pingot to trener rozwoju osobistego, mówca motywacyjny i coach, twórca programów szkoleniowych, jak również co ciekawe była oficer CBŚ KGP. Autorka przeszła wiele szkoleń, zarówno w kraju jak i za granicą, a od dłuższego czasu prowadzi własną działalność gospodarczą. Lubi sport, intensywnie uprawia pływanie i biegi długodystansowe. Uważa, że nasza przyszłość zależy wyłącznie od naszych pragnień. 

"SpecBabka. Obudź w sobie kobiecą moc!" to poradnik którego nadawcą jest kobieta, skierowany wyłącznie do kobiet. Całość publikacji została podzielona na dwanaście rozdziałów. Rozdziałów bardzo różnie nazwanych, począwszy od "gwiezdnych wojen", a skończywszy na "żylecie". To książka mająca na celu zmotywowanie czytelniczek do zapoczątkowania potrzebnych zmian w swoim życiu.

Klaudia Pingot napisała trzysta cztery strony książki, której poszczególne elementy konstrukcyjne nie przystają do idei tradycyjnego poradnika. Pierwszym, widocznym elementem jest dość ryzykowny zabieg w postaci kierowania przez autorkę, w sposób bezpośredni, swoich przemyśleń wprost do odbiorcy tekstu. W taki oto sposób, każda czytelniczka doświadcza wrażenia, jakby książka skierowana była właśnie specjalnie do niej. Tę ciekawą formę uzupełniają liczne fragmenty napisane w formie listów do czytelniczek. Czytając cały poradnik możecie mieć wrażenie, że został on napisany tylko i specjalnie dla was. To trafiony zabieg, który niewątpliwie zachęca do zagłębiania się w kolejne strony publikacji. Poza tym pozwala niejako "zaprzyjaźnić" się z autorką. 

Jak przedstawia Klaudia Pingot, SpecBabką może stać się każda z nas. Rady, jakie stają się treścią jej książki, dotyczą zmian w życiu kobiet. Zmian dotyczących wielu aspektów naszego życia, które na co dzień spychamy w głęboką podświadomość. Obszary o jakie zahacza autorka to realizowanie pasji, samoocena, brak umiejętności podejmowania decyzji, rozwój czy poczucie życiowego zadowolenia. Te i wiele innych kwestii zostało przedstawionych w sposób lekko humorystyczny, z pewną dozą sarkazmu i zdrowego podejścia. Nie ze wszystkimi radami i przemyśleniami autorki trzeba się zgodzić, jednakowoż, trzeba przyznać, że w wielu obszarach ma bezdyskusyjną rację.

Interesującym zabiegiem okazują się również wplecione w tekst poradnika komentarze trzech osób: wewnętrznego krytyka, realistki i marzycielki. Bardzo fajny zabieg, dowcipnie przedstawiony, oddziałuje na własne przemyślenia czytelniczek. Zainteresować może was również metoda czterech pytań kartezjańskich, porównanie prawa przyciągania do łowienia ryb, rozmowy stwórcy z istotą czy ćwiczenie pt. "metalustro". Publikacja naszpikowana jest wieloma takimi smaczkami. Poza tym na końcu książki znajdziecie inspirujące wywiady z prawdziwymi specbabkami, czyli kobietami spełnionymi życiowo. 

Język jakim posługuje się autorka to bardzo proste słownictwo, nastawione na konkretny przekaz informacji. W tekście nie znajdziecie zbędnych opisów, czy rozwlekłego podejmowania konkretnego tematu. Autorka urozmaica książkę, wrzucając co chwilę coś innego.

"SpecBabka. Obudź w sobie kobiecą moc!" to książka, do której będę zaglądać bardzo często, gdyż jej jednokrotna lektura jest po prostu niewystarczająca. Nie twierdzę, że poradnik Klaudii Pingot obudzi w was natychmiast kobiecą moc. To raczej książka, która być może obudzi w was motywację do zmian. Z pewnością skłania do przemyśleń i wewnętrznych refleksji. Sama jego konwencja odbiega znacznie od kształtu typowej dla tego gatunku publikacji. Warto więc zajrzeć.

Klaudia Pingot

Za możliwość przeczytania poradnika dziękuję Wydawnictwu Sensus
http://sensus.pl/


Recenzja bierze udział w WYZWANIU
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/p/polacy-nie-gesi-ii.html