piątek, 21 marca 2014

Awiola w krzyżowym ogniu pytań!



Victoria Gische, autorka książek "Lucyfer. Moja historia" oraz "Kochanka królewskiego rzeźbiarza", która całkiem niedawno gościła w cyklu moich wywiadów z autorami, tym razem odwróciła kolej rzeczy i to ja stanęłam w krzyżowych ogniu pytań. W wywiadzie wystąpiła również znana recenzentka Asymaka.

Pozwoliłam sobie więc przytoczyć fragmenty wywiadu, wyłącznie z moimi odpowiedziami. Całość rozmowy dostępna jest na blogu autorki - KLIK.




Do tej pory to One były stroną pytającą. Dziś role się zmieniły. Pani Wiola i Pani Anna, prowadzące strony poświęcone książkom, zgodziły się udzielić mi wywiadu. 

Obie piszą, że książki towarzyszom im od zawsze i chociaż w różnych słowach opisują ich znaczenie w swoim życiu, można powiedzieć, że powieści spełniały w nim ten sam cel. Były, są i zapewne jeszcze długo będą oderwaniem od szarej rzeczywistości, bramą do innych, czasami lepszych, czasami gorszych światów.

Pani Wiola sama o sobie mówi, że jest książkoholiczką, a jej zbiorów nie powstydziłaby się niejedna biblioteka.

Z kolei Pani Anna oprócz czytania, lubi także pisać, „przelewać myśli na papier”. Pisała wiersze, wspomnienia i opowiadania, jak na razie do szuflady, ale kto wie, może kiedyś zdecyduje się na kolejny krok...

Zapraszam na wywiad. Dowiedzie się z niego, w których kwestiach Panie mają podobne zdanie, a w których wręcz odwrotnie.

Zapraszam także na strony internetowe: http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/ oraz http://asymaka.blogspot.de



Victoria: Witam Panie. Zacznijmy może od tego, skąd myśl, żeby prowadzić bloga książkowego, stronę poświęconą czytelnictwu, które ponoć w Polsce kuleje i z roku na rok maleje?  

Wiola: W moim przypadku przyczyna była bardzo prozaiczna. Od zawsze czytałam mnóstwo literatury i często zdarzało się, że nie mogłam sobie przypomnieć tytułów lub autorów książek, które chciałabym komuś polecić. Stwierdziłam wówczas, że strona internetowa, czyli inaczej blog, byłaby idealnym rozwiązaniem w celu usystematyzowania sobie przeczytanych lektur oraz swoistym sprawdzianem własnych umiejętności. Poza tym chciałam poznać takich miłośników słowa pisanego jak ja. Udało się.  

V: Wrócę jeszcze na chwilę do owego czytelnictwa. Patrząc na komentarze oraz aktywność na stronach, jakie Panie prowadzą, dochodzę do wniosku, że chyba nie jest tak źle...  

W: To prawda. W moim odczuciu czytelnictwo powoli staje się modne. Ludzie zaczynają dostrzegać siłę literatury w naszym życiu, jednak proces ten jest jeszcze bardzo powolny i tak naprawdę raczkuje. Każdego dnia, cieszy mnie widok czytających ludzi w autobusach, tramwajach czy w parkach. Poza tym proszę zobaczyć, ile powstaje nowych portali literackich czy samych blogów książkowych. Myślę, że powoli odbijamy się od dna, i teraz może być już tylko lepiej. Renesans czytelnictwa – myślę, że doczekamy takiej chwili. Mam takie marzenie.  

V: W moim przypadku umiłowanie do książek zostało mi przekazane. A jak jest u Pań, czy pasja do książek rodziła się w nich sama, czy może to „choroba” przekazywana z pokolenia na pokolenie? 

W: Książka towarzyszyła mi od zawsze. Miłość do słowa pisanego zaszczepiła mojej osobie mama i mój ojciec chrzestny, dzięki któremu od najmłodszych lat czytałam mnóstwo rosyjskiej fantastyki i książki ezoteryczne. Mogę więc powiedzieć, że w moim przypadku to miłość przekazywana z pokolenia na pokolenie. Jestem całkowicie uzależniona od czytania i dobrze mi z tym.  

V: Kiedy ostatnio przeglądałam stos książek Pani Wioli, pierwsze co przyszło mi do głowy, skąd Pani bierze czas, aby to wszystko przeczytać? Jak radzicie sobie Panie z łączeniem pasji i życia, nie tylko zawodowego, ale także prywatnego?  

W: Przyznam, że nie jest łatwo. Pasja czytania to codzienne dylematy, przeczytać jeszcze kilka stron czy wziąć się w końcu za odkładane z dnia na dzień obowiązki domowe? Czytam wszędzie: w drodze do pracy, w drodze z pracy, w trakcie gotowania obiadu, czytam po nocach. Praktycznie nie oglądam telewizji, więc czas ten wykorzystuje na książki. Głównie jednak piję dużo kawy i mało śpię, gdyż szkoda mi czasu na sen. Życie jest takie krótkie, a przecież mam tyle wspaniałych książek do przeczytania. Każdego dnia staram się zachować równowagę, pomiędzy swoją pasją
a pozostałym życiem. I jak każdy uzależniona osoba, mam z tym problem. To ciągła walka samej z sobą. 

V: Właśnie, czy prowadzenie bloga, strony poświęconej książkom to jeszcze pasja, czy już praca?  

W: Czytanie i pisanie o książkach to pasja, prowadzenie strony/bloga to już w moim przypadku praca. Praca dość ciężka i czasochłonna. Spędzam bowiem mnóstwo czasu na czynnościach około książkowych, czyli na dopracowywaniu kolejnych recenzji, robieniu zdjęć, organizowaniu konkursów czy wymyślaniu tematów kolejnych wpisów. Muszę również podkreślić, że to praca, która daje niewyobrażalną przyjemność. W moim przypadku więc praca równa się pasja.

V: Czytacie setki, jak nie tysiące książek, czy macie Panie jeszcze czas, aby wracać czasami to swoich ulubionych powieści?

W: Przyznam, że mam z tym wielki problem. Całkiem niedawno obiecałam sobie, że skompletuje całą serię książek „Jeżycjada” Małgorzaty Musierowicz i wszystkie części przeczytam po raz kolejny. Skompletować książki mi się udało, jednak na ich czytanie przyjdzie mi jeszcze długo poczekać. Stale kuszą mnie nowe powieści, więc na stare nie mam zwyczajnie czasu. Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że obecnie czytam nowe wydanie mojej ulubionej powieści pt. „Wichrowe wzgórza”, po raz nie wiem który. Z tym powracaniem do sprawdzonych lektur nie jest więc tak tragicznie, ale mogłoby być znacznie lepiej.

V: Przeczytałam na stronie Pani Wioli, że ma w swoim życiu 10 najważniejszych książek. Chciałam zapytać, gdyby miała Pani wybrać, to która z nich byłaby tą najważniejszą z ważnych? A Pani, Pani Anno, czy ma taką jedną najukochańszą, najważniejszą?

W: To bardzo trudne pytanie. Po długim namyśle mogłabym powiedzieć, że to chyba książka Ericha Von Danikena pt. „Wspomnienia z przyszłości” odegrała zasadniczą rolę w kreowaniu mojego światopoglądu. Teoria paleoastronautyki to bowiem temat, który nadal spędza mi sen z powiek.

V: Nie mogę nie zapytać... Zajmując się książkami zawodowo, bo tak trzeba to nazwać, czytając ich setki, czy nie mówicie sobie czasami „ja napisałabym to lepiej”?

W: Nigdy takie stwierdzenie nie przyszło mi nawet na myśl. Swoją osobę widzę jedynie w roli czytelnika, za mało we mnie bowiem cierpliwości, bym mogła napisać jakąkolwiek książkę. Tworzenie wymyślonych światów pozostawiam profesjonalistom. Wolę o nich czytać i poddawać je krytyce.

V: Czy przez te lata, nie miałyście Panie ochoty same sięgnąć po pióro i napisać własną powieść? Jeżeli tak, czy rodził się w Was już plan, jakaś wizja, zarys fabuły, bohaterowie? O czym ewentualnie miałaby być ta książka?

W: Tak jak powiedziałam wcześniej, nie widzę siebie w takiej roli. Wolę stać po tej drugiej stronie barykady i jako czytelnik zanurzać się w świat wykreowany przez autora.

V: Obie przeprowadzacie wywiady z pisarzami. Czy z każdym rozmawia się łatwo? Czy są wśród nich tacy, z którymi rozmowa sprawiła Wam szczególną przyjemność?

W: W swoim dorobku mam 29 wywiadów z pisarzami. Każdy autor to indywidualna jednostka i trudno mi tutaj wskazać personalnie osobę, z którą rozmowa sprawiła mi szczególną przyjemność. Każdy z pisarzy miał coś ciekawego do przedstawienia, więc każdy wywiad wspominam miło.

V: Jak widzicie polski rynek wydawniczy? Czy idzie w dobrym kierunku? Czy pojawiły się na nim nazwiska pisarzy, którzy mają szansę zaistnieć i przyciągnąć swoją twórczością Czytelników do księgarń?

W: Na pierwszy rzut oka widać dużą pracę wydawnictw dotyczącą projektów okładek książek, które są coraz bardziej konkurencyjne. Widzę również szybko rozwijający się rynek e-booków, który idzie w dobrym kierunku. Często krytykowany self-publishing to również dobry znak, ludzie chcą pisać i co więcej, wydają swoje książki, nawet jeśli inni nazwą to grafomanią. Irytuje mnie jednak zawiść polskich pisarzy względem siebie, którą widzę dosyć często, czytając różnorodne artykuły i rozmowy na facebookowych grupach. Jako promotorka polskiej literatury (tak siebie żartobliwie nazywam :)) widzę wiele nazwisk polskich pisarzy, którzy mają szansę zaistnieć, jak chociażby: Janusz Koryl, Jolanta Maria Kaleta, Katarzyna Mlek, Marek Żak czy Katarzyna Bulicz-Kasprzak. Pani Victorio, Pani również przebija się na nasz rynek, co dobrze świadczy o kondycji polskich wydawnictw. Zdarzają się nietrafione decyzje, ale każdy uczy się na błędach, tak jak na każdym rynku, popyt kreuje podaż. Jeśli zwiększy się odsetek ludzi czytających, zauważymy pewnie podniesienie się jakości pracy wydawnictw. Podsumowując, w mojej opinii wszystko zmierza w dobrym kierunku.

V: Na koniec moje osobiste spostrzeżenie. Zauważyłam, że polskie pisarki umiłowały sobie tematy kobiece, temat miłości, trudnych życiowych wyborów, nieszczęśliwego ulokowania uczuć. Czy dzieje się tak dlatego, że są to kwestie, o których pisze się łatwiej, czy po prostu jest popyt na książki o miłości? Czy jest na polskim rynku luka literacka, którą należałoby wypełnić?

W: O miłości pisało się zawsze i zawsze będzie się pisać, to temat niewyczerpany. W mojej opinii przyczyny w napływie literatury tzw. kobiecej należy upatrywać w niesłabnącym popycie na takie książki. Czy to temat łatwy? Nie sądzę, trudno bowiem w takim ogromie tytułów o miłości, napisać coś oryginalnego, co zainteresuje czytelnika i przykuję jego uwagę. Widzę lukę literacką, jaką można wypełnić. To powieści grozy, których ciągle mało na naszym rynku. W ostatnim czasie coś ruszyło się w tym temacie, ale to nadal za mało. Potrzebna jest większa promocja, by wartościowe książki z tego gatunku trafiały do szerszego grona odbiorców.

V: Dziękuję obu Paniom za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

W: Dziękuję za ciekawą rozmowę i zapraszam wszystkich moli książkowych na moją stronę.


Uff, odpowiadanie na pytania wcale nie jest takie proste. To mój drugi wywiad w życiu, a stresu wcale nie mniej. Dziękuję Victorii Gische za możliwość wypowiedzenia się na szerszym forum.

Zgodzilibyście się na taki wywiad, czy wolicie jednak stać wyłącznie po drugiej stronie barykady?


32 komentarze:

  1. Świetne odpowiedzi moja droga. :) Też staram się wierzyć w to, że nasz rodzimy rynek wydawniczy idzie w dobrą stronę, tę pozytywną. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny wywiad! Nie spodziewałam się ! :3
    Pozdrawiam Cieplutko! :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam obie odpowiedzi na blogu autorki. Bardzo ciekawie opowiadałyście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam Cię i to ogromnie. Ja w życiu nie zgodziłabym się na wywiad, jednak wolę stać wyłącznie po drugiej stronie barykady, gdzie nie muszę uchylać rąbka swojej ,,duszy''.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miło było dowiedzieć się czegoś o Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny wywiad. Ja zdecydowane wolę odpowiadać na pytania niż zadawać je. Nie umiem ciekawych pytań formułować :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy wywiad. Miło się go czytało. Gratuluję tego wyróżnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aviola. Dzięki.
    A wywiad fajny :).
    Pozdrawiam
    Marek

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny wywiad. Bardzo miło mi się go czytało. Miło jest nagle stanąć po drugiej stronie barykady, choć nie jest to łatwe, prawda? :) Ale świetnie sobie z tym poradziłaś!
    Co do pytania na końcu... Nie potrafię zadawać trafnych i interesujących pytań, zdecydowanie łatwiej wychodzi mi pisanie odpowiedzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny wywiad : ) Ciekawe pytania i odpowiedzi : >

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie wreszcie poczytać wywiad, w którym to Ty jesteś na celowniku ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miło dowiedzieć się coś więcej o Tobie :) Jeśli chodzi o czytanie książek, to jesteś moim wzorem. Podziwiam Cię za to, ile jesteś w stanie przeczytać, a także za rzetelne i tak dopracowane recenzje. Pozazdrościć :)
    Też uważam, że szkoda życia na spanie i ostatnio również wlewam w siebie hektolitry kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne odpowiedzi, nasz rynek wydawniczy ma się całkiem dobrze, ale niestety liczba ludzi aktywnie czytających rośnie bardzo powoli ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super! Gratuluję Tobie i Ani. :)

    Swoją drogą, naprawdę Cię podziwiam za tempo czytania i pisania recenzji, które mimo, że pojawiają się bardzo często, to nie są pisane byle jak. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawy wywiad! Fajnie czyta się wywiady, kiedy to Ty odpowiadasz na pytania:):)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne odpowiedzi! :) Mocno bym się obawiała siebie w roli przepytywanej. Kto wie, co by mi do głowy strzeliło ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajne odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję obu Paniom za udział w wywiadzie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mi się spodobały Twoje ciekawe, przemyślane odpowiedzi. Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny wywiad, ile ciekawych rzeczy się o Tobie dowiedziałam :)
    Przyznaję, że nawet nie wiedziałam, co to takiego paleoastronautyka, a co dopiero, żeby mi to spędzało sen z powiek ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo sympatyczna rozmowa :) Pewnie zgodziłabym się na wywiad, chociaż lekki stres na pewno byłby obecny. Z wracaniem do ulubionych lektur też mam problem, bo jednak zawsze jest tyle książek w kolejce, których jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Przeczytałam z przyjemnością:) Myślę, że to dobrze, że osoba, która przeprowadza wywiady - na chwilę wcieli się w osobę w ten sposób analizowaną. To daje sporo do myślenia przy następnych wywiadach:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajny wywiad! Gratuluję i szczerze podziwiam :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo miło się czytało Twoje odpowiedzi. Świetnie sobie poradziłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawy wywiad. Idę poczytać całość;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Powiem jedno to jest świetne zarówno jeśli chodzi o pytania jak i odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  27. Przeczytanie wywiadu z Tobą było czystą przyjemnością:) Fajnie móc poznać Cię troszkę bliżej:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytanie tego wywiadu było dla mnie przyjemnością. Mądra z Ciebie osóbka:))

    OdpowiedzUsuń
  29. bosko gratuluje!
    i u mnie w domu przekazano mi zamiłowanie do literatury...
    I ja także uważam, że z czytaniem nie jest u Nas tak źle;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Niepotrzebnie się denerwowałaś, bo wywiad wyszedł bardzo dobrze :) Fajnie było tym razem poczytać o Tobie :)
    Ja z chęcią udzieliłabym komuś wywiadu, tylko niestety nie ma popytu na moje odpowiedzi na pytania :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Ha, Wiola pod ostrzałem :) Ciekawy wywiad.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)