piątek, 6 września 2013

Paweł Jaszczuk – "Ochronka Anioła Stróża"






"Ochronka Anioła Stróża – ten napis na dołączonej bibule wydał mu się tak cudowny, że oniemiał. Marzył. Śnił na jawie, żałując, że sam nigdy nie wpadł na taki tytuł."



Pisarz  tworzący swoje dzieła, czy tego chce czy nie, w pewnym stopniu odpowiada za wykreowane życie swoich książkowych bohaterów. Świadomość ta może mocno oddziaływać na cały proces twórczy, gdyż dzięki czytelnikom, niektóre literackie postacie zaczynają żyć własnym życiem. Gdzie więc można postawić granicę wolności tworzenia? I czy taka granica ma w ogóle rację bytu w literackim świecie?

Paweł Jaszczuk to prozaik, krytyk literacki i dramaturg. Znany głównie z cyklu kryminałów o lwowskim dziennikarzu śledczym, ale również z opowiadań i innych powieści. Autor słuchowiska i kilku sztuk scenicznych. Jaszczuk w 2005 r. został nagrodzony nagrodą Wielkiego Kalibru za kryminał "Foresta Umbra".

Piotr Magnus, poczytny pisarz, ogłasza wszem i wobec zakończenie swojej kariery pisarskiej. Spacerując po krakowskim Kazimierzu, postanawia wrócić do zajmowanego przez siebie hotelu. Na miejscu okazuje się, iż w wyniku niespodziewanej awarii, musi przenieść się do nowego hotelu, w którym będzie pierwszym gościem. Na miejscu otrzymuje niecodzienną propozycję od tajemniczego właściciela hotelu – Leo Maksymiliana Guardiana, który pragnie by pisarz stworzył jego biografię. Magnus skuszony finansową propozycją, podejmuje się zadania. Zadania, które przynosi więcej pytań niż odpowiedzi.

Najnowsze dzieło Pawła Jaszczuka zaskakuje swoją symboliką i wieloma niejasnościami. Powieść zaczyna się dość przewidywalnie. Pisarz skuszony materialnymi korzyściami i nowym wyzwaniem twórczym, postanawia spisać historię życia właściciela hotelu, zwanego LMG. Otrzymane materiały ukazują dzieciństwo LMG w tytułowej ochronce czyli domu dziecka, w którym dziecięca fantazja doprowadziła do tragedii. Na tym kończy się realizm powieści i zaczyna metafizyka. Hotel w którym Magnus pracuje nad biografią jest miejscem dziwnym, trochę jakby odrealnionym. Tajemnicza atmosfera tego miejsca, podejrzani goście i nie dające się do końca wyjaśnić wydarzenia to elementy na których opiera się cała kanwa fabuły. W gąszczu hotelowego zaciszu, pojawia się również zaginięcie jego mieszkańca i własne śledztwo Magnusa.

"Ochronka anioła stróża" nie jest kryminałem, nie ma bowiem w tej historii ani zbrodni, ani ofiary. Nie ma również intrygi kryminalnej. Jest za to wielowątkowość i aspekt psychologiczny. Pewne wątki nie mają swojego zakończenia, wspomnienia LMG z ochronki są wieloznaczne i pełne symboliki.  A samo zakończenie historii Magnusa nie zaspokoiło mojej ciekawości, nie dało odpowiedzi na krążące w mojej głowie pytania. Paweł Jaszczuk stworzył powieść, która wymyka się schematom. Autor nie przewidział dla tej historii jednej interpretacji. Z pewnością każdy z czytelników znajdzie w historii Magnusa własne przemyślenia i refleksje. To, co będzie ich częścią wspólną to zagadnienie tworzenia przez pisarza fikcyjnych życiorysów bohaterów swoich książek. I pytanie, czy istnieje odpowiedzialność twórcza za ich losy?

Po lekturze "Ochronki anioła stróża" spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Atmosfera i klimat powieści na długo pozostaną w mojej pamięci. Niedopowiedzenia i swoista metafizyka, czynią tą lekturę niełatwą pod każdym względem, zarówno fabularnym jak i językowym. Trudno umieścić ją w jakiekolwiek ramy gatunkowe. To powieść dla czytelników kochających niecodzienne wyzwania czytelnicze.



Paweł Jaszczuk

 Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Oficynka

Recenzja bierze udział w WYZWANIU
 


22 komentarze:

  1. Coś mnie przyciąga do tejże pozycji, ale nie wiem czy przypadnie mi do gustu te niedopowiedzenia i metafizyka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo proszę - może się skuszę.
    Nawet tytuł mnie zaintrygował <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałam o tej książce, ale jakoś jej zarys fabuły nie do końca mnie zaciekawił, dlatego dam sobie z nią jednak spokój, tym bardziej, że obecnie mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba jednak nie dla mnie... Nie przeczytam w najbliższym czasie, może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli chodzi o książkę, to nie wiem czy mi się uda ja przeczytać, ale Twoja recenzję czytałam z dużym zainteresowaniem i przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  6. najważniejsze, że rzecz dzieje się na moim ukochanym Kazimierzu. Tam to się dzieje... każdego dnia, oj dzieje się, sama bym o tym książkę napisała:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię książki, filmy, muzykę, których nie da się zaszufladkować w jakimkolwiek gatunku. Prawdziwą sztuką jest idealne ich połączenie, dzięki czemu tworzy się zupełnie nowy, nienazwany i często niepowtarzalny gatunek. Mam wrażenie, że właśnie to udało się autorowi tej książki.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię książki, które na długo zapadają w pamięć. Chętnie sięgnę po "Ochornkę..."

    OdpowiedzUsuń
  9. To powieść dla mnie :) z chęcią przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  10. Na temat tej książki czytałam wiele recenzji. Całkiem odmiennych. Sprzecznych. I pomimo, że uwielbiam sytuacje, w których dana pozycja budzi kontrowersje, tym razem chyba sobie odpuszczę. Temat niby ciekawy, ale raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. dość kusząco zapowiada się treść a tytuł już zwrócił moją uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie podoba mi się okładka i nie lubię jak książka jest przewidywalna, ale treść dość ciekawa i lubię cięższą literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  13. nie czuję się zachęcona do przeczytania tej książki...zupełnie nie mój gust

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam duży sentyment do krakowskiego Kazimierza. A książka czeka na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O, widzę tu coś ciekawego. Taka trochę książka-wyzwanie. To lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Trochę po samym tytule, też spodziewałam się innej historii, ale nie wykluczam, że kiedyś przeczytam :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawe są takie książki, które ciężko umieścić w ramach gatunkowych i które można interpretować na różne sposoby, to gwarantuje, że książka jest jedyna w swoim rodzaju :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Co do książki to z przykrością musze stwierdzić, że się rozczarowałam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Podobno książka to najlepszy przyjaciel człowieka. Otwiera nowe okna na świat, ukazuje nieznane dotąd historie, swoją niezwykłością dzieli się z innymi... ale czy na pewno?

    Najlepiej jest to sprawdzić! Chciałbym serdecznie zaprosić na odwiedziny nowego bloga z recenzjami książek. Recenzje te przybrały dość specyficzny wygląd, dlatego radzę się przygotować :).
    Zapraszam! Czytanki Gnoma.

    (PS Przepraszam za spam. Wiem, jak bardzo potrafi on człowieka zirytować, ale myślę, że rozumiesz, iż czasem bez niego nie da się przekazać innym informacji o blogu. Jeśli uważasz to za stosowne, skasuj komentarz zaraz po przeczytaniu.)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaczynałam kiedyś jeden kryminał tego autora, ale nie porwał mnie tak, jak oczekiwałam, więc na razie za "Ochronkę..." dziękuję;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zainteresowałaś mnie :) Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego pisarza, a ta wydaje się być idealna na sam początek :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)