wtorek, 10 września 2013

Marcin Brzostowski – "Słodka bomba Silly"





"O wojnie i konieczności jej prowadzenia wypowiadają się zazwyczaj ci, którzy nigdy nie brali w niej udziału. A już najchętniej rozprawiają o niej ludzie, którzy decydują o jej prowadzeniu. Szkoda tylko, że znają ją wyłącznie z ekranu telewizora."



W historii literatury znajdziecie wiele przykładów użycia absurdu w celu krytyki konkretnego zjawiska społecznego, bądź zachowań ludzkich. Utwory te w mniejszym lub większym stopniu, ukazują nonsens i głupotę. Marcin Brzostowski przy pomocy tego środka dotknął tematu celowości wojny, tym samym obnażając jej fałszywy obraz.

Marcin Brzostowski to urodzony w 1969 r. autor kilku powieści, ale również poeta. Debiutował książką pt. "Pozytywnie nieobliczalni", dotykającą tematu pracy w korporacji. Jest laureatem konkursu "Ad Absurdum" organizowanym przez wydawnictwo Indigo. Brzostowski obecnie swoje książki wydaje w formie e-booka twierdząc, iż właśnie ta forma wydawnicza będzie w przyszłości wiodła prym na rynku księgarskim.

Bomba Silly, bohaterka utworu "Słodka bomba Silly" to bomba lotnicza wyprodukowana w Fabryce Bomb Tradycyjnych i Granatów w Czerniewie. Silly to inteligentna bomba, potrafiąca mówić i chodzić, wyglądająca jak postać z kreskówki. Bohaterka zdaje sobie sprawę z celu swojego istnienia, została wyprodukowana by wybuchnąć ku chwale ojczyzny. Podczas inspekcji fabryki przez chorego psychicznie generała Ashleya W.W.W. Blacka, światopogląd Silly zostaje zachwiany. Bohaterka zostaje uwikłana w konflikt pomiędzy armią Sił Sprzymierzonych, a Antyarmią.

Autor w swoim utworze w znakomity sposób zastosował dosadny środek wyrazu jakim jest absurd i po części również surrealizm. W tej dłuższej noweli (niektórzy mogą sklasyfikować ją jako powieść), historia bomby Silly to absurd goniący absurd. Wyobraźcie sobie gadającą i inteligentną bombę, wyglądającą jak postać z kreskówki, posiadającą cechy ludzkie. Bombę, która rozprawia na tematy wojenne, pewna celu swojego istnienia. Większość z was stwierdzi, że to niedorzeczność i kompletny nonsens. Owszem, to niedorzeczność, dzięki której Marcin Brzostowski ukazuje w pełnej krasie nonsens prowadzenia wszelkich wojen na świecie. Sztuczne wywoływanie konfliktów, pokazane na przykładzie wojny o orzeszki ziemne to kreacja wielce surrealistyczna. Świat przedstawiony w krzywym zwierciadle poprzez takie przedstawienie, wyzwala antywojenne przesłanie. Groteskowi bohaterowie, tak dalecy od kreacji w nurcie racjonalizmu i naturalizmu, udowadniają nieświadomość większości ludzi w przedmiocie tzw. pokojowych działań wojennych na całym świecie.

Warto również podkreślić, iż historia bomby Silly nacechowana jest dużą dawką humoru, wywołującą w wielu fragmentach tekstu uśmiech na twarzy. Wartko poprowadzona akcja, bez niepotrzebnych postojów i dłużących się fragmentów, pozwala w błyskawiczny sposób zmierzyć się z tekstem Marcina Brzostowskiego. Prosty i nieskomplikowany stylistycznie język, okraszony swoistym elementem dziwności, jasno i klarownie ukazuje główną myśl autora.

"Słodka bomba Silly" jest utworem z pogranicza absurdu i surrealizmu, wyłamującą się ze znanych nam schematów myślowych. Cóż nam ludziom, może bowiem powiedzieć bomba lotnicza? Okazuje się, że jednak może. Jeśli macie ochotę na świeży powiew surrealistycznej prozy to zachęcam. Tym bardziej, że cena e-booka jest bardzo przystępna, praktycznie na każdą kieszeń.

Marcin Brzostowski


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi




Rekomendacja recenzji na portalu Zaczytaj się!



Recenzja bierze udział w WYZWANIU


18 komentarzy:

  1. Tym razem jednak podziękuję, ponieważ tematyka tej książki nie zaciekawiła mnie aż tak bardzo bym chciała ją lepiej poznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie mam ją przeczytać. Cieszę się, że Ci się podobało, więc cóż - idę czytać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kompletnie nie dla mnie, nie lubię absurdów i surrealizmu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydawało mi się, że to coś nie dla mnie, ale po przeczytaniu Twojej recenzji zmieniłam zdanie. Tak surrealistyczna, nierzeczywista postać (i historia!) jest chyba rzadko spotykana w literaturze. Może to coś nowego, co warto przeczytać? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. opary absurdu! - jak najbardziej konieczne dla zachowania równowagi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że obie jesteśmy zadowolone z tej specyficznej lektury. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może jakbym przeczytała inaczej odebrałabym powieść. Jak na razie nie jestem nią zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  8. Humor, wartka akcja, przystępny język - jestem bardzo zachęcona do przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja uważam, ze takie książki są idealne na obecna pogodę. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka raczej nie dla mnie. Surrealizm i absurd zawarte w "noweli" trochę mnie zniechęcają.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze powiedziawszy po okładce raczej nie czułam zachęcenia książką. Po Twojej recenzji już bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastanawiałam się już, czy nie zamówić sobie tego e-booka, ale jak znowu trafi mi się wersja, która na Kindlu się rozjedzie, to się chyba załamię...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem skłonna przeczytać :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ech, już sama nie wiem, coś mi tu nie gra, muszę to przetrawić czy dać jej szansę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. książka na czasie, więc sięgnę :)
    http://qltura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Dość ciekawa tematyka może przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)