środa, 18 września 2013

Dorota Frączek – "Życie w oborze"





"Nie zawsze jest się kowalem własnego losu, czasami inni wykuwają go za nas, ale to właśnie my zawsze jesteśmy kowalami własnych serc."



Zastanawiacie się czasami ile człowiek jest w stanie znieść w swoim życiu? Ile kłód rzucanych przez nieobliczalny los, jest w stanie ominąć i iść dalej z podniesionym czołem? Historie życia, takie jak opisana przez Dorotę Frączek, dają nadzieję i pokazują, że człowiek może wiele przetrwać, wbrew wszelkim przeciwnościom.

Dorota Frączek, rocznik 1964 to urodzona w Raciborzu absolwentka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego z doktoratem z teologii dogmatycznej oraz wydaną w tym zakresie książką "Tajemnice Krzyża". Autorka jest pedagogiem, logopedą oraz filozofem z zamiłowania, pracowała jako nauczycielka religii w liceum. Matka czwórki dzieci, w tym jednego niepełnosprawnego syna.

"Życie w oborze" to prawdziwa historia, ukazująca trzyletni okres w życiu Doroty Frączek dotyczący prowadzenia własnego biznesu gastronomicznego. W 2006 r. czterdziestosześcioletnia autorka  została właścicielką restauracji "Leśna" w małej miejscowości Obora, koło Raciborza. Bohaterka od początku swoich zmagań nie może liczyć na męża Piotra, byłego adwokata. W miarę rozwoju restauracji, Dorota postanawia rozwieść się z mężem, co w konsekwencji powoduje jego zemstę. Trzy lata o których pisze, obfitują w opisy codziennych problemów z pracownikami jakie napotyka właścicielka, ale również mafijnych działań byłego męża oraz korupcji wymiaru sprawiedliwości. To prawdziwa historia o pokonywaniu przeciwności losu.

Dorota Frączek opisała kawałek swojego życia, które wprawia w konsternację i zdumienie. Podkreślić trzeba, że nie w gestii czytelnika należy ocena podejmowanych przez bohaterkę decyzji, gdyż każdy z nas, odbiorców tej książki posiada całkowicie odmienny punkt odniesienia. Dlatego też warto skupić się na jasnym i klarownym przekazie historii, jaki autorka postawiła sobie za cel. Zapytacie jaki? Otóż celem opublikowania tejże historii było ukazanie rzeszy ludziom, iż nigdy nie jest tak źle, że warto podnieść się po upadku i iść dalej by walczyć o swoje racje. Pisarce z pewnością udało się go osiągnąć poprzez wykreowanie własnej postaci. Książkowa Dorota Frączek to bowiem pogodna osoba, bezinteresownie pomagająca  ludziom, kochająca swoje dzieci. I pomimo wielu niepowodzeń, niewdzięczności ludzkiej i zawiści, każdego dnia bohaterka trzyma się wyznawanych przez siebie wartości.

Książka Doroty Frączek odsłania kulisy prowadzenia gastronomicznego biznesu. Czytelnik pod wpływem opowieści autorki, zdaje sobie sprawę, że podanie przepysznego obiadu na cudnej zastawie, to jedynie wynikowa wielu zależnych od siebie czynności. Kierowanie personelem, zatrudnienie odpowiednich osób, problemy finansowe i zwykła, ludzka ignorancja to jedynie wierzchołek góry lodowej z jaką musiała zmierzyć się właścicielka. Czy losy opisane na kartach książki, mogą motywować i wywoływać swego rodzaju ulgę? Z pewnością tak. Trzy lata  spędzone w restauracji "Leśna" to ciąg obfitych zdarzeń, które niejednemu człowiekowi starczyłyby na całe życie. W myśl starego porzekadła, które mówi "że nie warto się załamywać bo inni mają przecież gorzej", czytelnik odczuwa również ulgę i swego rodzaju egoistyczne podejście – "jak dobrze, że nie mnie to spotkało". Historia Doroty Frączek wzbudza wiele refleksji i przemyśleń.

"Życie w oborze" to książka której nie sposób ocenić pod względem fabularnym. Fabuła tego dzieła to bowiem samo życie. Można za to napisać kilka słów o języku i stylu autorki. Pisarka posługuje się językiem przekazującym wiele emocji w którym słownictwo bazuje na prostym przekazie. Książkę czyta się dość szybko, niejednokrotnie dziwiąc się, ile złego może przytrafić się jednej tylko osobie.

Zakończenie ma niewiele wspólnego z happy endem, autorka wiele spraw pozostawia nierozwiązanych. Wiem, że w przygotowaniu druga część losów Doroty Frączak. "Życie w oborze" z pewnością nie było porywającą lekturą, gdyż nie to było jej celem. To książka o prawdziwym życiu, bez upiększeń i lukrowania. Nie każdy zdobyłby się na upublicznienie kawałka swojego niezbyt udanego życiorysu. Jeśli chcecie do niego zajrzeć, to zachęcam do lektury.

"Może wcale nie chodzi o to, co nam przynosi los, tylko o to, co my z tym robimy i jakie mamy do tego podejście?"

Dorota Frączek


Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi Zaczytaj się!



Rekomendacja recenzji na portalu Zaczytaj się!




Recenzja bierze udział w WYZWANIU 
 

23 komentarze:

  1. Uwielbiam historie z życia wzięte, do tego jeszcze ta gastronomia - koniecznie muszę ją przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę czytałam i ogólnie wspominam ją pozytywnie, chociaż z tego co wiem, wśród osób, które znają autorkę wywołała wiele kontrowersji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekałam na recenzję tej książki bo widziałam że masz ją zaznaczoną na Lubimy Czytać :) a tytuł daje do myślenia

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiam się dlaczego ludzie decydują się na odzieranie własnego życia z prywatności, jakkolwiek opisywana przez Ciebie książka jest fabularyzowana i ma w sobie elementy dodane, wymyślone, to jednak opisuje prawdziwe życie autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to niby dziwi, ale jednak nie do końca. Z jednej strony nie bardzo rozumiem, po co autorzy ujawniają się w ten sposób przed światem. Z drugiej jednak myślę sobie, że to w pewnym sensie droga na skróty do sukcesu - najłatwiej w końcu napisać o sobie, a często też bardziej trafia to do czytelników.

      Usuń
    2. Nie wierzę znam Piotra, to chyba pomyłka, to nie może być on....

      Usuń
  5. Muszę ją przeczytać. Jejku!!! Jaka szkoda że nie jestem milionerką i nie mogę kupic tych wszystkich książek, które bym chciała.

    OdpowiedzUsuń
  6. O, często trafiam na tę książkę, piszesz o niej bardzo ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ok, wiem, że nie wypada żartować, ale gastronomiczny biznes miałam okazję w te wakacje poznać zza kulis. To mordęga! A tak serio, to choć książka mnie szczególnie nie ciekawi, z wielką przyjemnością - ale i otwartą gębą - przeczytałam reckę. Mafia w Polsce to jednak nie mit, hę? ;) A prowadzenie lokalu to nie bułka z masłem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekałam na twoją recenzję i zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Ciekawi mnie jak zakończy się sprawa restauracji, gdyż autorka na ten temat milczy (podpytywałam w wywiadzie) i każe czekać na drugą część książki:):)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O książce dużo słyszałam i widzę że naprawdę jest warta przeczytania. Muszę się za nią rozejrzeć (:

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej nie dla mnie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam już kilka recenzji na temat tej książki i w sumie czuję się raczej zachęcona, chociaż z drugiej strony coś mnie odpycha od tej książki, może to dlatego, że sama autorka została trochę skrytykowana po jej wydaniu, i to pozostawiło we mnie takie negatywne emocje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzień dobry, ja na tę obiecaną kawę. :P

    O dziwo, jestem ciekawa tej książki. Takie historie z życia wzięte bywają naprawdę interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałem dużo o tej książce, chyba po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  14. Życie pisze najlepsze scenariusze i to jest prawda. To więc czemu by ich nie przenieść na karty powieści? Dla mnie książka wydaje się być dobra.

    OdpowiedzUsuń
  15. Twoja i Cyrysi recenzja utwierdzają mnie w przekonaniu, że warto tę książkę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Może być ciekawa. Biznes gastronomiczny wydaje się być ciężkim kawałkiem chleba, ciekawe jak to wygląda od wewnątrz :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam okazje przeczytac, jak dla mnie jest to historia o życiu. Choć dostrzegłam pare błędu, ale ogólnie czytalo mi sie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawi mnie to, jak został opisany ten restauracyjny biznes. Jeszcze nie spotkałem się z taką książką.

    OdpowiedzUsuń
  19. Lektura chyba nie w moim guście, ale recenzję czytało mi się rewelacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)