piątek, 26 kwietnia 2013

Zaproszenie na spotkanie autorskie i głosowanie


Warszawska Firma Wydawnicza zaprasza na spotkanie z Henrykiem Fastem, matematykiem, byłym wykładowcą uniwersyteckim, autorem zbioru limeryków. Podczas spotkania Autor opowie o wyjątkowej formie literackiej, jaką są limeryki, o humorze w ogóle oraz o tym, jak świetnie akademicy bawią się przy tworzeniu tych rubasznych utworów.

 




POEZJA - LIMERYKI

  • ISBN: 978-83-7805-294-4
  • Oprawa: miękka
  • Format: 140x140 mm
  • Liczba stron: 64, rysunki
  • Cena: 22 zł










Poszczególne utwory tej „poezji niepoważnej” powstawały przez kilka lat, aż wreszcie autor postanowił zebrać je i opublikować, zaopatrzywszy poszczególne limeryki w odręczne ilustracje. Na przykład limeryk „Ob­serwacje zoologiczne” powstał jako wspomnienie ze studiów na Uniwersytecie Wrocławskim, kiedy to profesor Bronisław Knaster wykorzystał podczas wykładu historyjkę ze skórą hipopotama dla zi­lustrowania pewnego twierdzenia z dziedziny topologii.

Jednych mogą śmieszyć, innych oburzać, ale przyznać trzeba, że tworzenie limeryków to rozrywka wymagająca dyscypliny i polotu jednocześnie.



Henryk Fast – studiował na Uniwersytecie Wrocławskim, na którym następnie przez krótki okres był adiunktem. Doktorat uzyskał w Instytucie Matematycznym PAN w Warszawie.

Po wyjeździe do Stanów Zjednoczonych kontynuował karierę naukową jako matematyk na tamtejszych uniwersytetach, najpierw jako assistant professor na uniwersytecie Notre Dame w stanie Indiana, a później jako profesor na Wayne State University w stanie Michigan.

Jest autorem prac matematycznych, głównie z dziedziny funkcji rzeczywistych, i książki autobiograficznej „Fragments of a Forgotten People” (Robert D. Reed Publishers, 2007).

Obecnie mieszka w Warszawie.









SPOTKANIE AUTORSKIE



Galeria Funky Studio
27 kwietnia 2013 (sobota), godzina 17.00
Plac Zbawiciela 2, Warszawa
Wstęp wolny.











Miło mi również poinformować, że książka Pepsi Eliot "Biegam, bo muszę" reprezentuje w tym roku Warszawską Firmę Wydawniczą w plebiscycie wortalu literackiego Granice.pl najlepsza książka na lato 2013. Zachęcam do głosowania na tę pozycję (kategoria: książki obyczajowe): TUTAJ
Na głosujących czekają nagrody.



Biegam, bo muszę,
czyli monolog kobiety, która postanowiła coś w swoim życiu zmienić


Powieść obyczajowa
  • ISBN: 978-83-7805-612-6
  •  Oprawa: miękka
  •  Format: 144x206 mm
  • Liczba stron: 210
  •  Premiera: 12 kwietnia 2013
  •  Cena: 26 zł






„Biegajcież!”
Pepsi Eliot

O książce:

„Biegam, bo muszę” to ujęty w formę dowcipnego monologu opis roli stosunkowo dorosłej kobiety we współczesnym świecie, która zmaga się z obyczajowymi przesądami. Temat utraconej miłości i rozpoczęcia nowego, tym razem samodzielnego życia, czego podejmuje się bohaterka książki, może stać się wskazówką dla innych kobiet, które obawiają się zmian w swoim życiu, nawet kiedy nie są do końca z niego zadowolone.



To książka na poły biograficzna, na poły fikcja literacka. A zaczęło się od tego, że autorka – zupełnie przypadkowo! – dzięki bieganiu poradziła sobie z nerwicą…




Od Autorki:
Jeżeli bieganie ci nie pomoże, to nic ci już nie pomoże – takie jest mniej więcej moje przesłanie do współczesnego zdezorientowanego człowieka, wliczając w to kobietę.

Całkiem przypadkiem wyleczyłam bieganiem ciężką nerwicę lękową, chociaż od zawsze byłam antytalentem sportowym.

I taki jest mój przekaz do ludzi: biegajcież!

Pepsi Eliot




O Autorce:

Pepsi Eliot – architektka, blogerka, weganka witarianka i biegaczka. Nigdy nie nagradzana. „Przez lata moją fantazję i wyobraźnię brałam za przejawy wybujałej inteligencji. Tak jednak nie jest. Za co z góry przepraszam.”

„Biegam, bo muszę” to jej debiutancka powieść. W przygotowaniu druga, pod roboczym tytułem „Uzdrawiacze”.




Fragment:

Czy zatem istnieje jakiś spójny powód, żeby dzisiaj, w obecnej zdekonspirowanej teraźniejszości, być wytrzymałym, silnym i elastycznym?

Kiedyś, trzeba przyznać, dość dawno temu, potrafiłyśmy jedną ręką na gałęzi się zawiesić, a drugą przygarnąć dziecko, dlatego właśnie, że byłyśmy krzepkie, giętkie i nie do zdarcia. Ale czy ta umiejętność przydałaby się dzisiaj, kiedy najbardziej wymagające obciążenie, z którym się zmagasz, oprócz zmiany pościeli, to wzmacnianie karku przy parkowaniu tyłem i bicepsa, pchając wózek po hiperspożywce?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)