niedziela, 2 grudnia 2012

Rosemary Rogers – "Intryga i namiętność"




„Są jednak takie niespokojne dusze, które nie powinny wiązać się z innymi. Nawet jeśli zdecydują się osiąść w miejscu i poświęcić rodzinie, będą zawsze czuły się w pewnym sensie uwięzione.”



Najlepszą lekturą oprócz kryminału dla mnie na nudne popołudnie jest romans historyczny. Zamierzając czytać książkę z tego gatunku wiem, że mam zapewnioną dobrą rozrywkę na parę godzin. Rozrywkę, dzięki której odpocznę od trudnych, egzystencjonalnych pytań i refleksji w codziennych, bardziej ambitniejszych lekturach.

Autorka, Rosemary Rogers to już dosyć wiekowa pani, pisarka ma bowiem 79 lat. Jej twórczość dotycząca romansów historycznych plasuje się na drugim miejscu, zaraz po Kathleen Woodiwiss. Pierwszą książkę, która okazała się bestsellerem wydała w 1974 r. Autorka ma bardzo bogaty życiorys, obecnie zaś mieszka w Connecticut. „Intryga i namiętność” to drugie wydanie jej książki. Pierwszy przekład czytelnicy mogą znać pod tytułem „Bezdroża namiętności”. W obydwu tytułach występuję słowo „namiętność”, czemu po lekturze tego romansu się nie dziwię.

Cofnijmy się do XIX wieku, do roku 1820. Anglik Edmond Summerville mieszka w Petersburgu na dworze cara Aleksandra Pawłowicza. Po otrzymaniu niepokojących wiadomości o zamachach na życie brata bliźniaka Stefana, zamieszkującego rodzinną posiadłość w Meadowland, postanawia wyjechać do Anglii aby złapać niedoszłego mordercę. Po przybyciu, Edmond knuje intrygę dzięki której będzie miał możliwość zbadać całą zaistniałą sytuację. Niespodziewanie w jego domu pojawia się dawna towarzyszka zabaw z dzieciństwa, panna Brianna Quinn, która potrzebuje pomocy przy uwolnieniu się od znienawidzonego ojczyma. Awanturnik Edmond mimo początkowej niechęci z powodu pokrzyżowania jego idealnie uknutej intrygi, poczuję namiętność do śmiałej Brianny jakiej dotychczas nie czuł do żadnej kobiety. I zacznie się dziać…

Intryga i namiętność to dwa pojęcia, które stale przeplatają się w fabule książki. Nie wiem czego jest więcej. Intryga goni intrygę, namiętność głównych bohaterów widać i czuć na każdej stronie. Warto zwrócić uwagę na tło historyczne, które autorka delikatnie zarysowała. W szczególności chodzi mi o dwór cara Aleksandra i zamachy na jego życie. Akcja powieści dzieje się w dwóch miejscach, Anglii i Rosji, to też swoiste urozmaicenie. Bohaterowie, Edmond i Brianna są bardzo wyraziści, mają swoje charaktery dzięki którym ich atrakcyjność wzrasta.

Nie należy oczywiście zapominać, że jest to romans, w związku z czym nie oczekujcie wzniosłych idei, dylematów moralnych czy rozbudowanej fabuły. Jest typowy dla takiego gatunku przystojny i atrakcyjny dla płci przeciwnej mężczyzna, który wie czego chce i zawsze to dostaje. Jest też piękna, niewinna jeszcze kobieta, która udaje, że nie chce być uwodzona. W konsekwencji powstaje gra pozorów, dzięki której rodzi się prawdziwe uczucie. Wszystkie elementy tego gatunku jakim jest romans historyczny zostają zachowane. Sceny miłosne opisane przez autorkę potrafią rozpalić zmysły, to wam gwarantuję. Poza tym drugoplanowi bohaterowie tacy jak Janet czy Borys, również zostali dobrze wykreowani i dodają smaczku całej historii.

Książka „Intryga i namiętność” zapewniła mi świetną rozrywkę w nudne popołudnie. Dzięki autorce przeniosłam się do świata XIX wiecznych konwenansów i zwyczajów. Niezapomniana podróż w przeszłość, a przy tym dobra rozrywka. Polecam.



Rosemary Rogers


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Mira



Przypominam o trwającym konkursie rocznicowym na blogu. Zachęcam do wzięcia w nim udziału :)

KONKURS

10 komentarzy:

  1. Czytałam ,,Intrygę i namiętność'' i bardzo mile mnie zaskoczyła ta książka. Świetna, emocjonująca powieść.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i nie mogłam się od niej oderwać. Nie spodziewałam się tak dobrej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś dla mnie, lubię takie książki od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio często sięgam po romanse historyczne, a ten też mam na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie wiem. Ja jakoś do romansów historycznych nie jestem do końca przekonana, ale cóż może warto zaryzykować?

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie napisałaś o tej książce. Rzadko sięgam po romanse historyczne (ostatnio w ogóle), ale podoba mi się epoka, w jakiej dzieje się akcja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajnie napisane :)) masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze byłam niechętna do romansów historycznych, ale Twoje podejście mi się podoba - rozrywka i tyle. Ja jednak wolę inne książki jako lekką rozrywkę, więc nie sięgnę po tę powieść, ale ciekawie było poznać Twoje zdanie na ich temat ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie lubię takich romansideł, już sama okładka zniechęca mnie do zajrzenia do jej środka;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Romanse historyczne raczej nie są moim ulubionym gatunkiem literackim, jednak przedstawiona przez Ciebie powieśc brzmi interesująco. Być może skusze się na jej przeczytanie w nadchodzące zimowe wieczory ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)