niedziela, 19 sierpnia 2012

Mija Kabat – "Gąszcz"




„Po prostu człowiek ma poczucie, że jest w jakimś gąszczu, że nie wie, co jest grane… Że wszystko ma jedno, drugie, trzecie dno… Że ktoś deklaruje dobre chęci, a robi cię w konia, w każdym razie usiłuje tobą manipulować… Jak się połapać w tym wszystkim, gdzie jest do cholery jakiś przewodnik, gdzie są dobrzy, a gdzie źli?”



Mam problem z tą książką, gdyż do końca nie wiem kim jest autorka, ukrywająca się pod pseudonimem Mija Kabat. Szperając w Internecie natknęłam się na wzmiankę, iż jest nią Dominika Wielowieyska, dziennikarka z „Gazety Wyborczej”. Nie jest to potwierdzona informacja, więc autorka kimkolwiek jest, nie chce by odkryto jej prawdziwą tożsamość.

„Gąszcz” to książka obnażająca cały chory system polityczny w naszym kraju. System oparty na układach, wielkich przekrętach i „kolesiostwie”. Główna bohaterka Agnieszka, dziennikarka zajmująca się zawodowo pisaniem o gospodarce, zdobywa materiały na artykuł życia. Artykuł, który wstrząśnie klasą polityczną w Polsce i na pewno będzie miał szeroki oddźwięk w mediach. W międzyczasie poznaje tajemniczego mężczyznę, który jak się potem okazuje jest synem biznesmena Kellera, głównego bohatera artykułu Agnieszki. Dziennikarka musi więc wybrać między rodzącym się uczuciem, a etyką zawodową.

Jeśli sądzicie, że to opowieść w głównej mierze o miłości to się mylicie. Miłość jest tutaj tylko tłem, na pierwszym planie czytelnik zostaje uwikłany w grę polityczną. Świat polityki i biznesu nieustannie się ze sobą przeplata, poddając w wątpliwość etykę pewnych zachowań.

Cała fabuła książki, oprócz romansu głównej bohaterki, ma swoje odzwierciedlenie w naszej polskiej rzeczywistości niestety. Każdy, kto minimalnie orientuje się w sprawach polityki, będzie wiedział, że powieść opisuje aferę Orlenu o jakiej niedawno było głośno. Praktycznie wszyscy bohaterowie mają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Bohater afery – Keller to tak naprawdę Kulczyk, producent telewizyjny Lew Pywin to oczywiście Lew Rywin. Można by tak długo wymieniać. Dlatego też jestem skłonna uwierzyć, iż Mija Kabat to rzeczywiście Dominika Wielowieyska. Po przeczytaniu wywiadu autorki dla dziennika „Rzeczpospolita” jestem prawie pewna, że to ona.

Lektura „Gąszczu” otworzyła mi oczy na pewne sprawy. W dzisiejszych czasach światy polityki i biznesu nie mogą istnieć osobno. Przeplatają się nieustannie, czy nam się to podoba czy nie. Układy większe czy mniejsze rządzą naszym krajem, a my nie jesteśmy w stanie nic na to poradzić. To pieniądz obecnie wyznacza standardy pewnych zachowań. Zresztą, chyba zawsze tak było.

Książkę polecam osobom lubiącym sprawy polityki i śledzącym różnego rodzaju afery polityczno-gospodarcze. Autorka świetnie ukazała czytelnikowi jak tworzy się intrygę polityczną w naszym kraju. Do tego wątek romansu głównej bohaterki dodaje powieści smaczku. Polecam.

25 komentarzy:

  1. Tę autorkę znam z "Kontraktu panny Brandt", książki, którą uważam za beznadziejny harlekin, więc na "Gąszcz" raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polityką się nie interesuję, więc książka mogłaby do mnie nie "przemówić" i nie wiem, czy zdołałabym przeczytać. Odpuszczę ją sobie, choć widać, że niesie pewne przesłanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Afer politycznych dość mam w mediach i przyznam, że nie mam ochoty jeszcze o nich czytać. Na razie nie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię taki "smaczki"w książkach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i też mam z tą ksiązką problem, bo o ile treści są faktycznie aktualne, to jeśli chodzi o formę, to raczej literacki gniot... Też nie wiedziałm, kto to napisał, ale jeśli Wielowieyska to jestem w szoku...

    OdpowiedzUsuń
  6. Och na pewno będę trzymać się od tej książki z daleka - jestem tak wielką anarchistką, że nie zniosłabym wątku politycznego tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie interesuję się polityką, także ta pozycja jest zdecydowanie nie dla mnie. Ale wydaje się być ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Interesuje sie polityką i Dominike Wielowieyską bardzo cenię - chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze byłam jakoś tak obok polityki, ale teraz wiem, że warto mieć na nią oko, bo sporo od niej zależy i trzeba przynajmniej spróbować rozumieć, co się dzieje ;) Książka zapowiada się nieźle!

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi jak coś dla mnie. Ciekawe. Zapamiętam tytuł. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie skuszę się. Książka nie w moim guście. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie lubię polityki, nie znam się na polityce, a od książek o takiej tematyce trzymam się z dala.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tematu polityki nie znoszę, ale książką mnie zainteresowałaś i to bardzo. Co do autorki, po Twojej recenzji też myślę, że to ta dziennikarka ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie piszesz nic o stylu i języku książki, ale z komentarzy powyższych wynika, że nie bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  15. Polityki mam przesyt w codziennych wiadomościach i nie szukam jej już w literaturze, za bardzo bym się irytowała, więc to jednak książka nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie jestem miłośniczką książek związanych z polityką. Po co się niepotrzebnie denerwować;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie interesuję się polityką. Książka kompletnie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. zapraszam do wzięcia udziału w wymiance książkowej, którą organizuje.

    OdpowiedzUsuń
  19. Polityka, to nie moja bajka. Wystarczy mi to, co widzę wieczorem w "Faktach" czy "wiadomościach". Książka więc zdecydowanie nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Osobiście uważam, że pisanie powieści ze współczesnym miejscem akcji jest bardzo ryzykowne. Powieść taka, pisana bez odpowiedniego dystansu, staje się bardziej publicystyką, służąca do przedstawienia pogladów na aktualne tematy, aniżeli literaturą. Wyciągane sa spontaniczne, pochopne wnioski, które wcale nie muszą być prawdziwe.Są one później bardzo często weryfikowane.
    Marek Żak

    OdpowiedzUsuń
  21. Kompletnie nie moja tematyka.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety, tak się składa, że polityka i wszystko, co z nią związane, mało mnie interesuje. Owszem lubię wiedzieć, co się dzieje w Polsce i na świecie, ale zasięg moich zainteresowań ogranicza się tylko do oglądania podstawowych programów informacyjnych. Podejrzewam, że nie dotrwałabym do końca tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Autorka znana też z nieco lepszej książki moim zdaniem "Kontraktu Panny Brandt" - nie taniego romansidła jak ktoś miał przyjemność napisać ale naprawdę dobrze napisanej książki o miłości. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Po inne książki tej autorki chyba już nie sięgnę Podjęty wątek bardzo ciekawy i można by go na prawdę zgrabnie poprowadzić, ald całość to jakieś 3,5 na 10... Styl powiedziałabym marny, przez co momentami ciężko się czyta, zwłaszcza dialogi. Zakończenie właściwie nijakie. Nie polecam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)