środa, 1 lutego 2012

Lisa See – "Dziewczęta z Szanghaju"




„Najpierw jedno odstępstwo od zasad, od tego, do czego w swoim przekonaniu się nie posuniesz, na co się nie zgodzisz, i niedługo potem jesteś już na dnie.”



Lisa See, amerykańska pisarka, której korzenie pochodzą z Chin to autorka dotychczas mi nie znana. Po tej książce, nabrałam ochoty na szersze przybliżenie sobie jej twórczości.

Tytułowe dziewczęta z Szanghaju to dwie siostry Pearl i May, którym niczego nie brakuje do szczęścia. Mają usytuowanych rodziców, dobrą sytuację materialną oraz wykonują swój ulubiony zawód - pracują jako modelki. Poznajemy je w 1937 r., tuż przed wybuchem II wojny światowej i rewolucji w Chinach. Ojciec sióstr, wskutek nałogu gry hazardowej traci cały majątek. Siostry zostają zmuszone do poślubienia dwóch braci, na stałe mieszkających w Stanach Zjednoczonych celem zachowania rodzinnego domu przez rodziców. W międzyczasie Japończycy napadają na Chiny, co powoduje, że Pearl i jej młodsza siostra, muszą wyruszyć za mężami do Ameryki. Na miejscu okazuje się, że wyobrażenia nie zawsze są zgodne rzeczywistością. A Ameryka to wcale nie taka ziemia obiecana, jak mówiono i przedstawiano w Chinach.

Książka ta jest swoistą sagą rodzinną, która rozgrywa się przez dwadzieścia lat (1937-1957). Narratorką jest Pearl, a akcja toczy się w Szanghaju oraz Los Angeles. Czytelnik może wnikliwie spojrzeć w ówczesne stosunki społeczno obyczajowe, jakie panowały w Stanach Zjednoczonych. Chodzi tutaj o stosunek Amerykanów do emigrantów z Chin czy Meksyku. Relacje te przez długi okres czasu nie były zbyt dobre mimo dużej, pozytywnej roli chińskich emigrantów w II wojnie światowej.

To co mnie osobiście zdziwiło to postawa Pearl i May, ich poglądy na życie były bliższe Zachodowi niż tradycji chińskiej, co w tamtych latach było nie lada wyzwaniem. Zauważyć można również głęboką więź, jaka łączy obydwie siostry, mimo ogromnej różnicy charakterów. Bliższa była mi Pearl, May jakoś nie mogłam obdarzyć sympatią. Uważam, że zbyt egoistycznie podchodziła do życia. Poza tym Pearl przeszła wielką przemianę, na którą wpływ miały okropne przejścia w drodze do Stanów Zjednoczonych.

Jest to powieść o trudzie życia, pokonywaniu przeciwności losu, dostosowywaniu się do istniejących warunków, często wbrew sobie. Bohaterkami są przede wszystkim kobiety, których rola w chińskim społeczeństwie jest znacznie umniejszana. Autorka zakończenie książki pozostawia otwarte. Obecnie pracuje nad drugą częścią losów Pearl i May.

Polecam dla osób, które chcą dowiedzieć się jak wyglądało życie chińczyków na tle ważnych wydarzeń światowych. Jest to z pewnością duża gratka dla sympatyków historii. Ja już wiem co oznacza sformułowanie „papierowy syn”. Gdyby nie ta książka, pewnie w życiu bym się nie dowiedziała o tym procederze. Cieszę się, że mogłam na chwilę przenieść się w tamte niepewne czasy i przybliżyć sobie historię z nimi związaną. Wam, też polecam tą podróż w przeszłość.

Lisa See

9 komentarzy:

  1. Może nie jest to lektura, którą chciałabym w tej chwili przeczytać, ale z pewnością też nie taka obok której przeszłabym obojętnie. Przyjdzie na nią czas :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że w końcu się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "o co mnie osobiście zdziwiło to postawa Pearl i May, ich poglądy na życie były bliższe Zachodowi niż tradycji chińskiej" - Szanghaj przed wojną był specyficznym miastem, taki bardziej zachodnim niż azjatyckim, to dlatego. Bardzo ciekawy jest opis dzielnicy chińskiej. Dużo więcej można dowiedzieć się z takich książek, niż z podręcznków historii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam ją kiedyś, jednak nie spodobała mi się za bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba mam na oku kilka osób do polecenia, choć sama raczej nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się ta książka podobała. Zakończenie otwarte, a historia przerwana w najbardziej emocjonującym momencie. Już się nie mogę doczekać kontynuacji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam ją nie dawno,a wręcz pochłonęłam jednym tchem.Bardzo dobra książka,którą za długo zapamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Planuję przeczytać "dziewczęta z Szanghaju" od momentu, gdy skończyłam czytać inną powieść Lisy See - "Miłość Peonii", a Twoja recenzja jeszcze mnie do tego zachęciła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio kupiłam tą książkę za 5 zł, więc gdzieś tam czeka w kolejce do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)