środa, 25 stycznia 2012

Hanka Lemańska – "Chichot losu"


"Kiedyś dawno temu byłam dzieckiem. I wtedy wyobrażałam sobie, że dorosłość oznacza wolność. Że wszystkie możliwości staną przede mną otworem. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Im jestem starsza, im więcej wiem, doświadczam, tym bardziej zawęża się droga przede mną."




Biorąc do ręki tę książkę, spodziewałam się kolejnej lekkiej powieści dla kobiet. Przeliczyłam się i mnie w ten sposób spotkał tytułowy chichot losu. Jest to opowieść, którą owszem czyta się szybko ale równocześnie porusza poważne problemy życiowe.

Joanna, główna bohaterka, młoda kobieta, robiąca karierę w korporacji, żyjąca w wolnym związku, odbiera w nocy telefon od swojej koleżanki Elżbiety. Telefon, który jak się później okaże zmienia jej życie nieodwracalnie. Zgadzając się na trzydniową opiekę nad dziećmi Elżbiety, bohaterka nie spodziewa się jaką niespodziankę szykuje jej los. Mama pięcioletniego Łukasza i trzynastoletniej Aśki bowiem niespodziewanie ginie w wypadku samochodowym wracając do domu. Joanna zostaje więc tymczasową opiekunką dzieciaków. Musi podjąć decyzję czy zdecyduje się na adopcję dzieci czy odda je do domu dziecka. Joanna dla której do tej pory obce były takie wartości jak rodzina, miłość, zaufanie i poświęcenie, wywraca swoje życie do góry nogami. Przekonuje się co oznaczają te wszystkie nic nieznaczące dla niej dotąd słowa.

W historii wykreowanej przez autorkę doskonale ukazany jest portret dzisiejszych trzydziestolatek, dla których najważniejsza jest kariera i udane życie towarzyskie. Historia Joanny na pewno skłania do myślenia co jest najważniejsze w życiu i ile jesteśmy w stanie poświęcić dla drugiego człowieka.

Autorka ostatnim akapitem zostawiła sobie również furtkę do napisania drugiej części tej historii. Niestety nie zdążyła. Hanka Lemańska zmarła w 2008 r., więc już nigdy nie dowiemy się jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. Każdy może uruchomić swoją wyobraźnię i dopisać sobie zakończenie.
Ze względu na to, że książka przypadła mi do gustu, postanowiłam również obejrzeć serial o tym samym tytule, który powstał na jej podstawie. Aczkolwiek zaznaczam, że nie jest to ekranizacja. Główną rolę grają w nim Marta Żmuda Trzebiatowska i Mateusz Damięcki. Serial składa się z trzynastu odcinków, które mnie osobiście przypadły do gustu. Wiele wątków jest pozmienianych, wiele dodanych ale ogólny zarys fabuły pozostał. Na pewno zaskoczyło mnie zakończenie o którym z wiadomych przyczyn nie opowiem. I myślę, że Marta Żmuda-Trzebiatowska dosyć dobrze poradziła sobie z rolą singielki, na którą spada nieoczekiwany obowiązek związany z byciem zastępczą matką. Polecam najpierw oczywiście przeczytać książkę, a później obejrzeć serial.

"Chichot losu" to opowieść dla kobiet w każdym wieku. Polecam.

Hanna Lemańska

13 komentarzy:

  1. Oglądałam serial, wcześniej czytałam książkę, ale wersja papierowa lepsza :) Polecam tej autorki "Aneczkę" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneczk jest słaba. Zawiodłam się na niej.

      Usuń
  2. Chyba moja mama oglądała serial może jej sprezentuje bo dla mnie to chyba nie bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chętnie poznam Chichot losu na kartkach :) Serial przypadł mi do gustu - jestem ciekawa książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji obejrzeć tego serialu. Może się skuszę, a potem zastanowię się nad książką.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ciągnie mnie do tej książki. Serialu też nie widziałam. Na razie więc podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę chętnie przeczytam, jeśli mi się spodoba, to pewnie serial też obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zamierzam przeczytać, ale nie w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. W moim przypadku było tak, że pierwsze widziałam serial, a potem przeczytałam książkę i standardowo to drugie było o niebo lepsze. Uwielbiam takie pozycje z humorem i pozytywnym przesłaniem :) Polecam

    OdpowiedzUsuń
  9. jesteś pewna, że o 360?

    OdpowiedzUsuń
  10. Przypadkowo obejrzałam jeden czy dwa odcinki serialu. Mylący tytuł spowodował, że myślałam, że to kolejna głupawa produkcja. Obejrzałam pozostałe odcinki w sieci a potem sięgnęłam po książkę. Przeczytanie jej zajęło mi jeden wieczór. Serial daleko odbiega od książki jeśli chodzi o treść, ale rzeczywiście można i w książce i na ekranie zobaczyć przykład współczesnej Polki, goniącej za kolejnymi stopniami kariery, osoby, którą życie dość gwałtownie stawia przed koniecznością dokonania trudnego wyboru. Dobrze jest trafić na taki "Chichot losu"- sytuacja Joanny pozwala się na chwilę zatrzymać i zastanowić nad tym, co w życiu jest dla mnie ważne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna książka ukazująca przewrotność losu, że najpierw coś wydaje nam się katastrofą, a potem okazuje się, że przenosi coś dobrego :)Serialu jakoś nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  12. książki nie czytałam ale kilka tygodni temu wieczorem w niedziele natrafiłyśmy z córką na ten serial tak nas zainteresował że oglądamy co tydzień

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)